Jednorożec

By Sokół

On NIC

Released on September 3, 2021

35K Views

Thumbnail

[Intro: Sokół, Sokół & Chór]

No ja nie wiem, mordo, co ty żeś tam widział, co ty żeś ćpał, że ty mówisz, że kiedyś było lepiej

Nie wiem, to jakaś mityczna kraina, chyba tam

Z tym koniem ze szpikulcem... Jak on się nazywa?

Jednorożec

Jednorożec

Mordo, ja tam pamiętam nieco inne sytuacje

I niekoniecznie tak bardzo... komfortowe

Na pluszowej łące, no ale


[Refren: Sokół & Chór]

Zamknij oczy i patrz, jednorożec

Pośród różowych traw

Ty prowadzisz jak ja biały rower

Z bagażnikiem na psa

Zamknij oczy i patrz, jednorożec

Pośród różowych traw

Ty prowadzisz jak ja, jak ja biały rower (jak ja!)

Z bagażnikiem na psa


[Zwrotka 1: Sokół]

Będzie co wpadnie, gonię co kupię, czasami nie ma na ruchy

Wczoraj w hotelu śniadanie, bo pykło, a dzisiaj w bramie okruchy

Niе mam na wódkę i nie mam co robić, nie mam nic do stracenia wcalе

Niemile widziany w lokalach, więc pierdolę lokale

Zwinął coś ziomek, cham się pruje, wyłapał w globus, wpada w regał

Kimam na Zipa, w złotym Vifonie maczam kromkę chleba

Biorę ją na klatce na parapecie, jak ma na imię, nie wiem

Walimy z gwinta przy nocnym sklepie


[Refren: Sokół & Chór]

Zamknij oczy i patrz, jednorożec

Pośród różowych traw

Ty prowadzisz jak ja biały rower

Z bagażnikiem na psa

Zamknij oczy i patrz, jednorożec

Pośród różowych traw

Ty prowadzisz jak ja, jak ja biały rower (jak ja!)

Z bagażnikiem na psa


[Zwrotka 2: Sokół]

I walę go w ryj, nie pada, ja z boku dostaję kopa

Mój ziomek uwala chama, a mi już całkiem nie widać oka

I plujemy krwią na dołku, kasztany coś pierdolą

I klasyk, rozkuj, kurwo, amerykany, może wyjdziemy na solo?

Na Hożą, na pogotowie, znowu cerują mi głowę

Pijemy na dworcu z dupami z Wilna, budzimy się w Częstochowie

Jak wracam doliniarz obcina czy kimam, ktoś szlugi goni na sztuki

Arbuza ekipa znów wzięła na huki


[Refren: Sokół & Chór]

Zamknij oczy i patrz, jednorożec

Pośród różowych traw

Ty prowadzisz jak ja biały rower

Z bagażnikiem na psa

Zamknij oczy i patrz, jednorożec

Pośród różowych traw

Ty prowadzisz jak ja, jak ja biały rower (jak ja!)

Z bagażnikiem na psa


[Zwrotka 3: Sokół]

Znów chcą mi wymyślać choroby, ja znów okazałem się zdrowy

Walczymy wciąż o dobrobyt, chudy Sokołek i team młodzieżowy

Na crackhouse po fanty do ziomka, ten jara już kulki ze skarpet jak dzikus

Noż kurwa, kraina mlekiem i miodem płynąca, grzebie dozorca w śmietniku

Piguły trzymam w liczniku, przez chwilę są tu walutą

I mogę się za nie ofrygać i najeść suto, lecimy łukiem na grubo

W karty wygrywam sałatę, od matki dłużnika wyciągam wypłatę

Sokół, nastolatek

[Bridge: Sokół & Lena Osińska]

Także tak, nie wiem co ty żeś tam widział, mordo, w tej swojej cudownej przeszłości? (zamknij oczy i patrz, jednorożec...)

Kasztanowe ludki z elfami? (pośród różowych traw...)

Tańczące w chmurkach z waty cukrowej? (ty prowadzisz jak ja biały rower...)

No ale (z bagażnikiem na psa...)

[Refren: Sokół & Chór, Mateusz Krautwurst]

Zamknij oczy i patrz, i patrz, jednorożec (jednorożec...)

Pośród różowych traw

Ty prowadzisz jak ja, jak ja biały rower (jak ja...)

Z bagażnikiem na psa (uuu...)

Zamknij oczy i patrz, jednorożec (i patrz...)

Pośród różowych traw (rózowych traw...)

Ty prowadzisz jak ja, jak ja biały rower (ooo...)

Z bagażnikiem na psa