[Refren]
Palę Bulbasaura, tego dalej nie rozumiesz
Nie robię, bo to lubię, robię, bo to, kurwa muszę
Obok kubek wody, no bo alkiem znów się truję
Skuję czy zatruję, i tak zostanę tym trupem
Palę Bulbasaura, tego dalej nie rozumiesz
Nie robię, bo to lubię, robię, bo to, kurwa muszę
Obok kubek wody, no bo alkiem znów się truję
Skuję czy zatruję, i tak zostanę tym trupem
[Zwrotka 1]
Znowu siedzę sam i notuje na papierze
Nie mam chwili, man, bo co chwilę coś bierze
Może zmienię stan i czas sprawdzę na Cartierze
Na razie z samych ran mógłbym spisać kartotekę
Pierdole farmazony, nie stać wcale mnie Cartier
Może kiedyś, będę miał chaina za tą bańkę
Na razie to zostawmy w pierdolonej strefie marzеń
W łóżku chciałbym ciebie, a nie jakaś pustą fankę
Za bardzo się przybliżam, chociaż chciałbym naturalniе
Strach mój mnie zatruwa i się boję znów, że stracę
Kolejny ludzi wokół, a tym serio się zamartwię
Prawie byłem martwy, mnie to chyba już nie złapie
[Refren]
Palę Bulbasaura, tego dalej nie rozumiesz
Nie robię, bo to lubię, robię, bo to, kurwa muszę
Obok kubek wody, no bo alkiem znów się truję
Skuję czy zatruję, i tak zostanę tym trupem
Palę Bulbasaura, tego dalej nie rozumiesz
Nie robię, bo to lubię, robię, bo to, kurwa muszę
Obok kubek wody, no bo alkiem znów się truję
Skuję czy zatruję, i tak zostanę tym trupem
[Zwrotka 2]
Zatruły mnie relacje, czy po prostu jestem toxic
Nie chcę o tym myślę, chcę już tylko się nabombić
Najebać się do stanu gdy toksyny już wyrzygam
By potem wam nakłamać, alkoholu już nie tykam
Mam problem z sobą, i przepisują mi używki
Póki nie ćpam lini, powinien czuć czysty
Czuję się śmieć, bo zachlewam znowu mordę
Potem skręcam joya i udaję, że jest dobrze
Uzależniam się od kobiet, uzależniam swoje szczęście
Boli mnie to w kurwę, bo to dalej siedzi we mnie
Mam zranione serce, żadnej nie chce tam już wpuszczać
Chyba wszyscy wiemy, to na pewno się nie uda, kurwa