Released on April 2001

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Tylko kurwa puknij w stół, a nożyce się odezwą!

Jesteś tak sprzedajną dziwką, więc cię teraz wszyscy wezmą!

Wojna! Brutalna, niespokojna!

Niepokorny wizerunek, hip-hopowa platforma!

SLU na twój syf szmato odporna!

Najpierw się rapować naucz, a potem mi to pokaż!

Zaprawiony w bojach rozpoznaję cię od razu

Moda na hip-hop, z nogi nie spuszczając gazu

Po całości jadę, bo się brzydzę tym wszystkim

Przemysł muzyczny robalem obślizgłym

Niech w przełyku ci to stanie za to pajacowanie

Zarabiasz na tym krocie kłamiąc, że rady nie dajesz

I tłumaczysz, jak cię spytam, że to tylko jest muzyka

Czysta rozrywka, twoje bebły z głośnika

Uszy trzeba zatykać, heh, albo odwrotnie

Wyostrzyć słuch na bodźce, i co, się teraz potniesz?

Skandalista jeden taki zawsze gotowy do draki

Już się wkurwili chłopaki, że na wiksie takiej wjeżdża

Niby w porządku, ale ciągle cię objeżdża

Podpuchła, chcesz się ruchać, to poszukaj se wspólasów

Chcesz jelenia, to do lasu; co, rajcuje cię Eminem?

Marzysz o tym, by być świrem, już cię dawno rozkminiłem!

Gówniane jednostki, zakompleksione łajzy

Serfują po stronach, na czat wrzucają obrazy

Nigdy nie pokażą twarzy, bo nasrane mają w gaciach

Miej się na baczności, bo stary Peja wraca!

Chcesz mi pojechać, to się sto razy zastanów

Byłem, jestem, będę mistrzem Polski w ubliżaniu

W poniżaniu, nokautach, bitewny MCing mnie bierze

Miły nigdy nie byłem, niepotrzebne mi przymierze

Z nikim, słyszysz? W chuju mam, jak to odbierzesz

Nienawiścią przeżarty, na nic mnie nie nabierzesz

Każdy człowiek mi bliski, wszystkie głodne pyski

Szacunek mają dla mnie, dla człowieka i artysty

To stosunek osobisty, wiec ucinam w pół zdania

Ze Ski Składem i Lutą nadal mam wspólne zadania

Każda produkcja jest tutaj doceniana

Szacunek dla mych ludzi i dla składów z Poznania!

Korzystając z nakładu docieram do odbiorców

Pozdrawiam wszystkich polskich prawdziwych hip-hopowców

Młodocianych, oldschoolowców, tych, co tańczą, co malują

Tych, co grają, co miksują, całe serce w to pakują

W sprzęt inwestują, dobre płyty kupują

Tych, co znają się na rzeczy, co nasz hip-hop kultywują!


[Refren]

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Jestem elementem Luty, który ma solo kawałki

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Kolejna runda dla mnie i punkty bez kalki

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Dekada undergroundu, więc mordę kurwa zamknij!

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Dekada undergrounde, więc mordę kurwa zamknij


[Zwrotka 2]

Trochę pozytywu, ale ciśnienie nie zeszło

Pełno syfu z domieszką, oryginalni złodzieje

Zrzynają te bezmózgi, to się w naszej Polsce dzieje

Technika, tematyka, bity, muzyka

Wszystko gdzieś to już słyszałem, znowu chce mi się rzygać

Czy nadejdzie poprawa? (Heh) Nie jestem naiwniakiem

Wszyscy sądzą, że maniakiem, tolerować nie potrafię

Akceptować ten stan rzeczy? To samego siebie zdradzę

Disrespect dla kurestwa i nic na to nie poradzę

Wożąca, gwiazdorstwo, skomentuje to głośno

Wyścig szczurów na ostro, po trupach rzemiosło

Do rangi sztuki syf wynosisz, żeś, kurwa znowu se zakpiłeś

Że chuj wie, co tu zrobiłeś i jaki jesteś dobry

Na bujanie swobodny, na bank graby nie podajesz

Bo masz się za lepszego, do koryta się dopchałeś

Najsłabsi na swoim, od zawsze tak było

Prawo rynku wymaga, pospolitym być musisz

I wszystko będzie dobrze, ty z sumieniem się kłócisz

Czy masz pozostać sobą, czy dać wszystko se narzucić?

O kurwa, co za tydzień! Powtarzam się tym brzydzę

Ale nie mam przewidzeń, nie ma imprezy w parku

Przy gandzie i browarku, przy Technicsach i Numarku

Za głośno, nielegalnie, zbyt donośnie i sprośniej

(Pa, pa!) Tak załoga Luty zero jeden wita wiosnę

Normalnie nie wyniośle, myślisz, że jesteśmy na dnie?

Robię to, co kocham, tobie korona z łba spadnie

A ty skurwysynu piszesz, że publika farmazoniarz

Wkurwiam cię, bo nie chcę mego życia przehandlować?

W przeciwieństwie do ciebie, kimkolwiek kurwo jesteś

Jak góralka z Big Brothera chcesz wypłynąć na kurestwie!

(Pa, pa!) Tak widzę te kwestie

Byle wchodzić a mixtape'y, a potem jakoś będzie

Bez kontraktu i agenta tłumy ruszam na koncertach

Potwierdza to kolejna z VHS-em kaseta

Kolejna kręcona bleta, WRE temat poeta

PCP z betonu rzeka się niedługo wyleje

Kto ostatni, to się śmieje; szacunek Blaze płomienie!


[Refren]

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Jestem elementem Luty, który ma solo kawałki

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

[Kolejna runda dla nas i punkty bez kalki] (38269224)

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Dekada undergroundu, więc mordę kurwa zamknij!

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Dekada undergrounde, więc mordę kurwa zamknij!


[Zwrotka 3]

Legenda, srenda, słowa bez autoryzacji

Powód do frustracji, konflikt to źródło sensacji

Media manipulują, nie dawać się chujom

Twardy bądź, słyszysz? Numero uno pozycja

Na zawsze prawda kontra pierdolona fikcja

Dla ludzi bądź człowiekiem, dla artystów bądź artysta

Dusza nieczysta, bo ministrant ze mnie żaden

Po emisji tych numerów znów napiszą – szukam zadym!

Wszyscy są wkurwieni, buraki się ekscytują

Dajemy im powody, się tym gównem zachłystują

O muzykę mnie pytaj i innych, co to czują

O muzykę mnie pytaj, słyszysz? I innych, co to czują

O muzykę mnie pytaj i innych, co to czują

Słyszysz, kurwo? O muzykę mnie pytaj!


[Refren]

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Jestem elementem Luty, który ma solo kawałki

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

[Kolejna runda dla nas i punkty bez kalki] (38269224)

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Dekada undergroundu, więc mordę kurwa zamknij!

Znikający punkt – nie poddaję się bez walki

Dekada undergrounde, więc mordę kurwa zamknij