Released on December 15, 2001

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Cały czas żrecie, cały czas puchniecie

No co wy kurwa wiecie o wiecznym życiu na diecie?

Co? Nie rozumiecie, że brakuje na potrzeby?

Że nie starcza do pierwszego, do dnia następnego?

Czy cię to przeraża, czy może tylko śmieszy

Że zdesperowany człowiek za kromkę chleba zgrzeszy?

Prawo dżungli ma znaczenie tutaj decydujące

Estamblishment się byczy i struktury rządzące

Oni mają pieniądze, bo za nimi są jednostki

Bajki na przedmieściach miast, krajobraz naszej Polski

Kraj miodem, mlekiem płynący, tak wkurwiony, że świruję

Widzę jeden wielki burdel – przeciw temu się buntuję

I nie mam na to wpływu, w pojedynkę nic nie zdziałam

A świadomość tego jeszcze gorzej na mnie działa

Lecz wzroku nie odwracam, gdy wyrasta przede mną

Obraz nędzy jak piekłom, które pochłonęło większość

Mieszanego społeczeństwa urobionego po pachy

Renciści, emeryci coś tam otrzymują z łachy

Spytaj mnie, dlaczego temat mnie interesuje

Każdy z nas się zestarzeje, dadzą to, co wypracujesz

Niewiele tego w zamian, patrz, jak kroi mi się serce

Pytam – kto ten budżet rozkradł? Dalej dziurę w brzuchu wiercę

Wiem, jak zrobić, by mieć więcej bez fałszywej dyplomacji

Tyle pomylonych akcji bez możliwości reklamacji

Mimo braku akceptacji mówię "veto"

Sporo racji mam w tej kwestii, jeszcze wiele sugestii

Nie da się poskromić bestii tak, jak zażądać amnestii

Dla wszystkich tych biedaków, których wykoleił system

Jak policjant nie zniknę po haśle. Jestem, bo myślę


[Refren]

Na tajnych kompletach w konspiracji daję lekcje

Zakazane piosenki z wiedzy o społeczeństwie

Tylko cicho, żeby nikt się nie dowiedział

Gdyby rap był zbrodnią, dożywocie bym siedział


[Przerwa]

Nie możecie po prostu doprowadzić do takiej sytuacji...

Że w pewnym momencie zaczniecie to wszystko akceptować, po prostu...


[Zwrotka 2]

A w muzycznym przemyśle też nie było rarytasów

Zbyt wielu psich kutasów z apetytem jak łasuch

Na siebie licz, słyszysz? Od najmłodszych lat czuwając

Jak przetrwać się naucz, zła od dobra odróżniając

Nie interpretuj do potrzeb, nie tłumacz, że tak wyszło

Właściwą drogę wybierz, uwierz, masz przed sobą przyszłość

Kształtuj osobowość, odnajdź pozytywne wzorce

Pamiętaj o książce, a będzie dzieciak dobrze

Nabytą wiedzę wykorzystuj, jak potrafisz

Nie daj się człowieku propagandom osłabić

Tak naprawdę są słabi jak ten cały ich socjal

Godność swoją ocal w kolejce bezrobocia

Nie wystarczy, że posłuchasz, musiałbyś mnie usłyszeć

Nie bez powodu piszę, kolejny raz przerywam ciszę

Lecz osądzić się nie dam, rym jak granat bez zawleczki

Jestem niebezpieczny, psiarnia zbiera akta w teczki

Które pęcznieją z dnia na dzień, jestem werbalnym przestępcą

Z techniką złowieszczą Peję wszystkim wam obwieszczą

Całą prawdę, tylko prawdę, tak mi Bóg dopomóż

Wzięty na celownik agentury jesteś ze mną, pomóż

Przekazywać prawdę dalej, te Peji jedną lekcję

Zakazane piosenki z wiedzy o społeczeństwie


[Refren]

Na tajnych kompletach w konspiracji daję lekcje

Zakazane piosenki z wiedzy o społeczeństwie

Tylko cicho, żeby nikt się nie dowiedział

Gdyby rap był zbrodnią, dożywocie bym siedział