Tralala, Tralala

By Slums Attack

On Demo Studio Czad

Released on 1995

Thumbnail

[Zwrotka 1: Peja, Iceman]

Dziwka o której śpiewamy była fajną dziewczyną

Inteligentną, pogodną i bardzo szczęśliwą

Lubiła towarzystwo szczególnie męskie

Ponoć jej podboje były zawsze zwycięskie

Umiała na sobie skupić uwagę

Zawierała znajomości bez opamiętania

Chciała być zawsze w centrum zainteresowania

Miała facetów na jedną noc

Stąd brała się jej przyciągającą moc

Jej swobodny styl życia nie wszystkim się podobał

Niejednokrotnie narażona była na stek obelg

Nie zwracała dziwka na to uwagi

Nie bała się kłopotów, nie brak było jej odwagi

Wielu skurwysynów się w niej kochało

Niestety na uczuciu jej nie zależało

Niejedеn białas chciał by zamieszkać z nią na stałe

Sprawić aby się ustatkowała

Niezrozumiała ich intеncji, od skurwieli wyzywała


[Refren: Peja]

Chociaż łyżwiarką nigdy nie była

Wielu na lodzie już zostawiła

Chociaż łyżwiarką nigdy nie była

Wielu na lodzie już zostawiła

Chociaż łyżwiarką nigdy nie była

Wielu na lodzie, dziwka, zostawiła

[Zwrotka 2: Iceman, Peja]

Była niezależna, przynajmniej tak myślała

Lecz przyszedł czas, że się trochę obawiała

Bała się o to, że znajdzie się ktoś

Któremu to ona wyzna miłość

Póki co cieszyła się wolnością

Ta pieprzona niezależność była dziwki tej radością

Nadal pociągały ją szybkie samochody

Nadziani faceci, drogie hotele

Całe życie jednym wielkim balem

Właśnie w tej dziedzinie miała dziwka spory talent

I znów kilka ofert wpadło jej do ręki

Wróciły obawy i niedawne lęki


[Refren: Iceman]

Chociaż łyżwiarką nigdy nie była

Wielu na lodzie już zostawiła

Chociaż łyżwiarką nigdy nie była

Wielu na lodzie już zostawiła

Chociaż łyżwiarką nigdy nie była

Wielu na lodzie, dziwka, zostawiła

[Zwrotka 3: Peja & Iceman]

Finał tej opowieści nie jest happy end'em

A wszystko związane jest z ostatnim weekendem

Sobotni wieczór, wspaniałe party

Mówię poważnie, to nie są kurwa żarty

Nowe twarze i nowa znajomość

Tym razem tą ją podrywał jegomość

Zamiast uwodzić była zdobywana

Miłymi słowami i kieliszkiem szampana

Szybko ich znudził pobyt w bawialni

Słowa były zbędne, gdy znaleźli się w sypialni

Wtedy poczuła, że jest zakochana

Ale rano go nie było, bo w łóżku była sama

Nie wiedziała, co robić, była załamana

Jej amant gdzieś zniknął, a ona wciąż płakała

I jeszcze jedno się z tym wszystkim wiąże

Że nasza bohaterka po tej nocy zaszła w ciążę

Więc niech się rozgląda za ojcem dla dziecka

Lecz czy posłuży jej do tego zadarta w górę kiecka?


[Outro: Peja]

Chociaż łyżwiarką nigdy nie była...

Hahahahaha