Released on October 20, 2006

Thumbnail

[Intro / Cuty / Scratche: DJ Decks]

Seks, narkotyki i muzyka rap

SLU Gang

Czujesz to? Widzisz to?


[Zwrotka 1]

Kiedy biorę za mikrofon, to suki często piszczą

To jest o marzeniach, które jeszcze dziś się ziszczą

Rychu rap performer nie Snow "Informer"

O śniegu będzie potem, teraz nowy tekst mam w głowie

Nie tłumaczę tego Tobie, po co wciąż ten syf robię

Rutyna, miłość człowiek, pasja, trochę szczęścia

Kilka życiowych zdarzeń, wciąż ta sama agresja

W sposobie bycia, w wersach, nie trzeba uzasadniać

Chcę, to umiem narozrabiać, niech się strzeże każda pała

Możesz se tłumaczyć, mama mnie nie przytulała

Bo już od małego sam o sobie stanowiłem

Od kiedy pamiętam R-A-P zawsze robiłem

Na to zawsze miałem siłę, chęci spore, myśli chore

Takie życie jak projekty wszystko moje gnoje!

SLU nie przeboje, '96 część pierwsza

Że seks, narkotyki, rap – człowieku, spieprzaj!

Trójca złego najświętsza wielu pragnie jak powietrza!

Dziś dekadę później wiem coś o tym, wpuść mnie!

A nie pożałujesz Dr. Pejdżer alias skurwiel

Alias seksoholik, zepsuć dupę tej kurwie!

Tak dla zasady, po co zdzira się tak patrzy?

W oczach ma zło; czas sprawdzić, o czym marzy

Czas potwierdzić swą męskość, pielęgnując swoje ego

Już nie pytam "Dlaczego?"; gdy nie wiem, pieprzę tego

Co się przypierdala do takiego stylu życia

Styl życia moim syfem, nie mam nic do ukrycia!


[Refren]

Seks, dragi, rap – znasz ten schemat od lat

Seks, jego smak, drag, snif lub mach

Przy tym wciąż muzyka rap, szybki seks (Pach, pach, pach!)

Seks, dragi, rap – chcesz się poczuć jak w snach?

Kiedy wszystko Cię zawiodło, podrasuj rzeczywistość

Seks, dragi, rap – na ten temat to wszystko

Seks, dragi, rap, by na zdrowie Ci wyszło

Lecz uważaj, nie przeholuj, bo spierdolisz swoją przyszłość!


[Zwrotka 2]

Nie męcz mnie jak zgaga, weź przytul się, daj huga

To nie osiedlowe bragga, dziś chcę byś była naga

Byś wszystko mi oddała, daj mi tę słodycz

Pozwól się zdobyć, pojęcz , nie skowycz!

Wciąż możemy to robić aż do utraty tchu

Nawet, gdy padam z nóg, nadal jak młody Bóg

Seks, dragi, rap na to chcesz się odważyć?

Byle na tym się nie sparzyć, co za dużo to niezdrowo

Seks, dragi, rap to wszystko hardcore’owo

Znów odjazdowo wyglądasz a ja mówię

Jak w klubie mam w czubie, krusz grudę, to lubię!

Już gotowy na zgubę, żegnam się z własnym rozumem!

Rap poza kontrolą, niech zawistni pierdolą

(Rap poza kontrolą, niech zawistni pierdolą)

A ja się bawię dobrze, czuję się dobrze

Wyglądam dobrze i Ty też no do mnie choć że

No jesteś już w końcu, zakochany w mym słońcu

Jak w rapie czy prochach, nie, w prochach się nie kocham!

Bo po nich odjeżdżam, weź kurwo spieprzaj!

Seks, dragi, rap, człowiek, weź słuch wytężaj!

A ty dziewczyno tańcz, jeśli nie masz nic poza tym

Niech to będzie Twój bal, nawet, jeśli jest ostatnim!

Idziesz w tango desperatko, orientalnie i na ostro

Seks, dragi, rap – pierwsze, trzecie to rzemiosło

To drugie to dodatek do schadzek i randek

Pieprz o tym, rapuj, zabij swą dusze dragiem!

Wybrnąłem z wielu bagien, tkwię w jednym (Własne życie!)

Akronim tego słowa? Nie znam! (Nadużycie?)

Żyję intensywnie, szybko, często nazbyt (Czas zwolnić!)

Jesteśmy tylko ludźmi, którzy chcą się poczuć wolni!


[Refren]

Seks, dragi, rap – znasz ten schemat od lat

Seks, jego smak, drag, snif lub mach

Przy tym wciąż muzyka rap, szybki seks (Pach, pach, pach!)

Seks, dragi, rap – chcesz się poczuć jak w snach?

Kiedy wszystko Cię zawiodło, podrasuj rzeczywistość

Seks, dragi, rap – na ten temat to wszystko

Seks, dragi, rap, by na zdrowie Ci wyszło

Lecz uważaj, nie przeholuj, bo spierdolisz swoją przyszłość!


[Zwrotka 3]

W trzech dwie techniczne? To raczej turystycznie!

W łóżku klasycznie, to na początek

Nim strącę wątek, to wiem, że do jutra

Choć to chwila krótka, przerobiona Kamasutra

Plus rap, co niszczy ciszę, hałas, fetysze

Wewnętrzny głos słyszę, brudne wynaturzenie

Moje alter ego, które we mnie siedzi, drzemie

Nie łatwo Rycha uśpić, na prywatkach czujny

A w zeznaniach spójny jak ekipa ze spółdzielni

Zamrożone ryje, R-A-P, jesteśmy dzielni

Aktywni, nie bierni, i do czego to prowadzi?

Nie czekaj na morał, swe szaleństwo chcę Ci zdradzić

I nie próbuj się zarazić, sport dla twardych zawodników

Musisz być odporny, bo jak nie, to koguciku

Poryje Ci się dekiel, zapętlisz się, koniec

W tym syfie utoniesz, często też pomocne dłonie

Mogą na czas nie zdążyć, bo mogą być zajęte

Przy skręcie lub z kartą, która w proch obraca bryłkę

Tak lutując przy Prodigy’m wspomnę, jak znikłeś

Seks, dragi, rap? Czekaj, jestem za chwilkę!


[Refren]

Seks, dragi, rap – znasz ten schemat od lat

Seks, jego smak, drag, snif lub mach

Przy tym wciąż muzyka rap, szybki seks (Pach, pach, pach!)

Seks, dragi, rap – chcesz się poczuć jak w snach?

Kiedy wszystko Cię zawiodło, podrasuj rzeczywistość

Seks, dragi, rap – na ten temat to wszystko

Seks, dragi, rap, by na zdrowie Ci wyszło

Lecz uważaj, nie przeholuj, bo spierdolisz swoją przyszłość!