Released on February 7, 2005

18K Views

Thumbnail

[Intro / Cuty / Scratche: DJ Decks]

Zawiść, zazdrość, zamiast starać się mieć więcej?

Za bogaty ten, kto bogatszy niż ty?

Zapomniałeś już, że nie mieliśmy nic?

Ej, śmiej się, śmiej, zobaczysz jednak


[Refren]

Większość mego życia to nie był rajski Eden

Więc powtórzę skurwysynu – Reprezentuję biedę!

Siedem lat chudych, razy trzy? Dwadzieścia jeden!

Słyszysz skurwysynu? Reprezentuję biedę!

Mam dwadzieścia osiem lat, ile tłustych? Może z siedem!

Mimo to skurwysynu wciąż reprezentuję biedę!

Nie jestem hipokrytą, dobrze wiem, gdzie me korzenie

Z biedy Peja się wywodzi, więc reprezentuję biedę!


[Zwrotka 1]

Z biedy się wywodzę, w biedzie gniłem i przeżyłem

Niejedną ciężką chwilę i to nie z własnej winy

Bóg nie rozdaje równo, nie wybierałem rodziny

Dobrze wiem, jak to było i pierdolę Twe rozkminy

W stylu: "Tej koleżko, na chuj mówisz, jak Ci ciężko?

Przeżyłeś tę biedę, stres, to całe piekło?!"

Weź wypierdalaj! Z biedą na zawsze związany

Stamtąd się wywodzę, prawdą, że z niej się wyrwałem

Ale najważniejsze to, że nigdy nie zapomniałem

Ale najważniejsze to, że swej skóry nie sprzedałem

Ale najważniejsze to, że tożsamość zachowałem

Ale najważniejsze to – czasu nie zmarnowałem!

Kontaktów nie zerwałem i nie wstydzę się znajomych

Nawet jeśli pointer, to przykozaczony

Nawet jeśli golas, to kiedyś zarobiony

Ja reprezentuję biedę jak w Staszica story!

Choć kłopoty życia częścią, nadal małe rzeczy cieszą

Okoliczność do tworzenia była rzeczą najważniejszą

"Pamiętam... Nie zapomnę", rejony niespokojne

Jak umysły szaleńców – zabiją za lepsze jutro (Tak!)

Wszystko Ci zabiorą, znam rzeczywistość trudną

Dziś wspominam dzień wczorajszy, o nim prawdę okrutną

"Dzieci Gorszego Boga" katowane przez rodziców

Patologia wychowaniem w czasie przerwy przy spożyciu

Wóda Wyborowa, wychowani na podrobach

Powiesz mi, że każdy jest swego losu kowal?

Wiem, jak się kto zachował, nie tracąc przy tym twarzy

A raczej mordy, bo tu straszą dzikie hordy

Ludzi, których nie stać na wygodne życie w centrum

Gniją w rynsztokach, to ich dożywotnie Getto

Piekło, męka, tu nikt kurwa nie pęka

Przed nikim nie klęka, z dnia na dzień się wymięka

Lub umacnia swą siłę, prawo dżungli prawdziwe

Zginą kurwy fałszywe, po Waldku przejąłem schedę

Powiem i powtórzę – reprezentuję biedę

Tu mam swe korzenie, reprezentuję biedę!


[Refren]

Większość mego życia to nie był rajski Eden

Więc powtórzę skurwysynu – Reprezentuję biedę!

Siedem lat chudych, razy trzy? Dwadzieścia jeden!

Słyszysz skurwysynu? Reprezentuję biedę!

Mam dwadzieścia osiem lat, ile tłustych? Może z siedem!

Mimo to skurwysynu wciąż reprezentuję biedę!

Nie jestem hipokrytą, dobrze wiem, gdzie me korzenie

Z biedy Peja się wywodzi, więc reprezentuję biedę!


[Przerwa / Cuty / Scratche: DJ Decks]

Z biedy Peja się wywodzi, na legalu się odrodził

A zawistnym tak to szkodzi, że próbuję z błotem zmieszać

Polska – dziwny kraj, czas przemówić do młodzieży


[Zwrotka 2]

Nie poczujesz tego bólu, który poczuł Rychu, słyszysz?

Cały czas na swoim, a Ty nadal ledwo dyszysz

Pytasz o ulicę, najebany, brak kontroli

Czy nadal jestem swój, nie zdradziłem swych bracholi

Ja pytam: "Co Cię boli?" – Ty mówisz: "Pierdol siano!"

Gdybym Ci je dał, tyle by Cię widziano

A ja nadal pośród ludzi na ulicach i przy barze

Tobie wszystko jedno, więc teraz Ci pokażę

Zmażę ten uśmieszek z Twojej zapitej mordy

Nie jesteś mnie godny, kiedy zawiścią ziejesz

Zrób coś, by polepszyć swoje życie, mieć nadzieje

Wciąż na nogach się chwiejesz, gwiazdujesz jak pajac

A chcesz we mnie dojrzeć gwiazdę; ja nie marzę o karierze

Gażę zgarniam, bo haruję, a ty żółcią się trujesz

Bo wiesz, że mój sukces Twej pozycji nie ratuje (Chuje!)

Playahate'ujesz, więc dojeżdżam Cię w moment

To mój rap atak, ty nie jesteś mój ziomek

Co dzień "Każdego dnia" mordy znienawidzone

Zawiść? Ją chłonę! Co, rozczarowanie spore?

Że też na nie z pardonem, bez niego łonykejsem

Szydzę ze skurwieli w każdym jednym tekście

Niby, że Cię nie pamiętam? A gdzie ty kurwo byłeś?!

Gdy tyłeś, a ja żreć nie miałem, co, byłeś?

Przy mnie kurwo, jak zdychałem, się nie śmiałem?

Jak miałem przejebane? Odpowiedz na pytanie!

Zastanów się baranie, nie bądź zwykłą rozjebundą!

Żyłeś swoim życiem, olewając mą paskudną... sytuację

Wiem, że mam rację

A teraz chciałbyś kurwo z Rychem wybrać się na tańce?

(Kurwo, zasrańce)


[Przejście]

Jeśli Ci się zdaje, że jestem Ci coś winien

To podejdź skurwysynu bliżej, Ci przewinę


[Outro]

Mnie tak kurwa wkurwiają te wszystkie, normalnie w dupę zajebane wyczesańce kurwa

Nie wiedzą frajery w dupę zajebane, jak było, a się kurwy sadzą

Że co? Że reprezentuję biedę? Kurwa, nie wiadomo, na jakim, kurwa, hajsie śpię kurwy, frajerzy, jebani w dupę

Nie wiecie kurwy, jak było, to morda w kubeł kurwa i leżeć, bo was kurwy dojadę, wszystkich, kurwy

Reprezentuję kurwa, bo się stamtąd wywodzę

Chcesz to kurwo podważyć, to podejdź kurwa i prosto w oczy mi to kurwa powiedz, śmieciu!