Released on March 5, 2011

Thumbnail

[Zwrotka 1: Peja]

Te lubieżne gesty, rutynowanych ladacznic

Zaborcze dłonie, lubieżne usta, odważnie patrzysz

Wiesz, że się załapiesz, błogosławisz ten cud

Podziwiasz tę obfitość apetycznych miękkich ud

Pierdolenie w podniebienie tu widać po jej ruchach

Zauważasz sprężystość bezwstydnie aktywnego brzucha

Bóg ją nieźle wyposażył, chociaż w głowie ma pustkę

To nadrabia te braki, kręcąc bezczelnym dupskiem

Oto mój true school erotycznych impulsów

Prowadzi do upadku tej, co wyląduje w łóżku

Ona już cała w spazmach, namiętna niczym Aspazja

No to bach, jazda, zaproszenie do tańca

Jesteś z głupią dupą, pewnie będziesz ją porabiał

Ale jeśli jesteś z mądrą, to tym głupim odmawiaj

Green Hotel, no hotel massage Sheraton

Spotkania z niejedną dupą, zaklęcia jak Hator Hator


[Refren: K8]

Tak tak chciałbyś poczuć mój smak

Wszędzie dotknąć

Potem po prostu w dupę kopnąć

Nie nie tego aż tak trudno nie mówi się

To nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem

To coś dla konesera

A ja jestem głównym daniem


[Zwrotka 2: Peja]

One zrobią ziomek wszystko żeby dostać się za scenę

Pozakulisowe życie za to płacą każdą cenę

Własną dupa godnością własną głupotą

Przecież są właśnie po to, głupoty plotą

Chcą do garderoby na after chcą na hotel

Chcą byś mieszał je z błotem traktował najpodlej

Weźmie naraz dwa do buzi każdego obsłuży luzik

Nawet gdy ci się znudzi wychodząc zawsze cie zbudzi

Ty musisz czaić bazę czy aby cie nie okradnie

Nie bądź pijanym frajerem któremu wypłatę capnie

W twoje łaski się wkradnie pojedzie za tobą wszędzie

Będzie na każdym koncercie przed i po nim wierne psisko

Pierdolone kurwisko jak świat stare zjawisko

Koncertowe piździsko zwane potocznie grupizdką

Z wyglądu Raquel Welch z bajery Irvine Welsh

Chciałbyś cos takiego mieć?

Rzecz gustu dla wielu śmieć


[Refren: K8]

Tak tak chciałbyś poczuć mój smak

Wszędzie dotknąć

Potem po prostu w dupę kopnąć

Nie nie tego aż tak trudno nie mówi się

To nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem

To coś dla konesera

A ja jestem głównym daniem


[Zwrotka 3: Peja]

Ty czego chcesz ode mnie czym chcesz mnie skusić

Przecież nie masz seksapilu jak go nie ma Kinga Rusin

Znów się ślini na mój widok kolejna głupia pizda

Sika w gacie jak Grażyna Torbicka na widok Stinga

Ruszaj się dziewczyno nie jestem Tedem Bandim

I wymienię te znaczące spojrzenia na trasie z Gandim

Pozdrowienia dla bandy stronie od hulanych zadym

Choć paliłem duże zady jak te Patrycji Kazadi

Znów się posuwa zbyt daleko głupie dziewczę

Dziwi się błądzi ślini po cichu żebrze

I chociaż nie podobna do żadnej dziewczyny Bonda

To nadal czule obciąga szczęśliwa niczym łagodna

Rutynowana lalka myśli ze jest sex bomba

Skończysz jak tytułowa Sally z kawałka Diamonda

Może twe życiowe credo to daj mu być co dnia

Szanuj się dziewczyno jeśli chcesz by choć spoglądał


[Refren: K8]

Tak tak chciałbyś poczuć mój smak

Wszędzie dotknąć

Potem po prostu w dupę kopnąć

Nie nie tego aż tak trudno nie mówi się

To nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem

To coś dla konesera

A ja jestem głównym daniem


[Zwrotka 4: Peja]

Niezłe z ciebie ziółko ty wokoło siejesz zło

Masz tyle wspólnego z miłością co Courtney Love

Ona zużyta do cna tylko ćpa i się pcha

Kiepska niczym Sharon Stone w nagim Inkstyncie 2

Lubi patrzeć pod słońce pizda z życia korzystać

Jak na bezludnej plaży piękna Barbara Brylska

Byś życia nie spędziła wyłącznie na make upach

Dyskotekach chłopakach życiowa klapa

Ja pozdrawiam dziewczyny które mają na czym siedzieć

Dobrze wiecie że zaplecze nie jest odpowiednim miejscem

Śmierdzi kurestwem to dziewczę bezsens

Chcesz ciągnąć kreskę? potańczyć jeszcze?

Patrzę z przymrużeniem oka na modę na rozwiązłość

Choć jarało mnie to mocno jak reklamy rajstop pończoch

Pewnie każdy tak ma wchodzi do interesów

Szybko przywykniesz do toplesów sexcesów


[Refren: K8]

Tak tak chciałbyś poczuć mój smak

Wszędzie dotknąć

Potem po prostu w dupę kopnąć

Nie nie tego aż tak trudno nie mówi się

To nie amatorski układ kolacja ze śniadaniem

To coś dla konesera

A ja jestem głównym daniem


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]