Released on May 22, 2000

Thumbnail

[Zwrotka 1]

To uroki życia w mieście, wysublimowany projekt

Architekt twoich potrzeb receptory podrażnione

Chore marzenia i pragnienia niespełnione

Gdy SA walczy zawsze bierz naszą stronę!

Piąta dwadzieścia nad ranem, tętno podniesione

Psy na drzwi napierają, argumenty ujawnione

Wydarty ze snu tylko chichot mam w głowie

A na niej pościel i nikogo nie ma w domu!

W chuju mam tę całą sprawę, łomot niepokoi znowu

Spasują, w skrzynce znów znajdę awizo

Nie pomylę ze schizą, bo to zdarza się zbyt często

Jak zechcą to pokręcą i tak skurwysyny węszą

Zawsze pojadę ze znienawidzoną mędą!


[Refren x2]

KTO?! Policje zaczął wzywać?

KTO?! Policję zaczął wzywać?

KTO?! Policje zaczął wzywać?

KTO?! Policję zaczął wzywać?


[Zwrotka 2]

Latem na winklu KRP nas poucza

Jak żyć zgodnie z prawem i spokoju nie zakłócać

Strzeż się nieoznakowanych, bo to są skończone chamy

Czasami sobie myślę, że to nam jest już pisane

Zawsze, gdy na nogi stanę, przezwyciężę dolinę

Poczuję, że mam siłę by przysadzić się znowu

Buntownik bez powodu, oni znają 100 sposobów

Na zrobienie Cię takim, chcą byś zawsze był mały

Z upokorzeń mają zwały ale każdy zatwardziały

Nie opuści barykady, niewidoczne zjawy

Wyruszają na zwiady na rozpoznanie sprawy

A trudny kronikarz zawsze fakty te zaznaczy

Złotymi zgłoskami spiszę całą prawdę...

(No kurwa pięknie!) Większość takich samych zdarzeń

Czy bezpieczne miasto zaśnie? To się jeszcze okaże!

Mówiłem Ci ten temat dla nas nigdy nie wygaśnie!


[Refren x2]

KTO?! Policje zaczął wzywać?

KTO?! Policję zaczął wzywać?

KTO?! Policje zaczął wzywać?

KTO?! Policję zaczął wzywać?


[Zwrotka 3: Peja]

Dyrektywy wydane, lustracja totalna

Kurwa na Jeżycach Bejrut albo była Jugosławia

Akcja diler, to tamto, jeszcze parę innych rzeczy

Zawsze będą chcieli dokooptować cię do celi

Gumowa sto dwudziestka, druzgocący ebonit

To my kontra oni, siłą rzeczy trzeba bronić

Swojej godności, swojej osobowości

Swojej niezależności, mają średnie a są prości

Nie nastawiam policzka, skasowana zaliczka

Ciosów i razów, każdy z kumpli ma ten sam zasób

Przeżyć i wspomnień ja kurwo nie zapomnę!

Czuję sie jak na wojnie, jeden zły ruch i po mnie!

Staram się! Uważam, porażką się nie zrażam

Na przestrogi nie zważam, bo jak każdy się narażam

Dalej źle się wyrażam, na to nie brak kałamarza

Bo zawsze napiszę i powiem, jak, co widzę

Rzecznik praw obywateli szarej strefy

Nienawidzę tych skurwieli!!!


[Outro]

Kto?! open the fucking door, kto?! the police

No kto?! open the fucking door, kto?! the police

Kto?! open the fucking door, kto?! fucking police

Kto?! fucking police, kto?! fucking police