Released on February 7, 2005

Thumbnail

[Refren: Glaca]

To jest głos tych, którzy bez szans

O życie walczą każdego dnia (Każdego dnia!)

Ich ból, ich miłość, ich strach

Jesteś wszystkim w moich snach

To historia o miłości bez dna

W Twoich oczach nie ma zła

Ile jeszcze straconych dni? (Straconych dni!)

Ile jeszcze straconych lat?


[Zwrotka 1: Peja]

Ile jeszcze bólu? Krzywdy? Nie ma sorry, do burd skory?

Twe życie gówno warte jak penerskie Love story!

Za złamanie wszelkich zasad sam wybierz sobie karę

Lepiej palnij se w łeb, z punktu zażycz se ćwiarę!

Bo gdy te sekundy, minuty, godziny i dni

Zsumują się w lata - na ile starczy Ci sił?!

Ten, co w bezczynności gnił, złudną nadzieją żył

Odkrył jak głupi był, wył jak ten wilk do księżyca

W czasie gdy ja walczyłem bez szans lepszego życia

Ile było tych lat? Każdy rok, nowy ślad!

Nowe miejsce i brat - zawsze jakoś to będzie!

Z nielicznymi na frendzie - ten świat jeszcze zdobędziem!

Nie żyć w obłędzie, bez profitów być więźniem?

Ze mną tak nie będzie! Szansa? Ją znajdę wszędzie!!!

Mendzie mam pomóc? Wolę obcego wspomóc!

Piach nie będzie fundamentem dla solidnego domu!!!


[Refren: Glaca]

To jest głos tych, którzy bez szans

O życie walczą każdego dnia (Każdego dnia!)

Ich ból, ich miłość, ich strach

Jesteś wszystkim w moich snach

To historia o miłości bez dna

W Twoich oczach nie ma zła

Ile jeszcze straconych dni? (Straconych dni!)

Ile jeszcze straconych lat?


[Zwrotka 2: Glaca]

Rzucone kości, twarz smutku i radości

Oczy które pragną dobra i miłości

Znają ten puls, ten rytm, ten smak

Wyzysk ulicy, który dzisiaj sięga dna

Popatrz, tak tańczą marionetki systemu

Tak wysysają krew jeden drugiemu

To jest stan upadku, wstyd upokorzenie

Ja patrzę na samotne, okradane pokolenie

I ulicy zapomniane, te brudne i niechciane

Te uczucia rozszarpane, te dzieci niekochane

Znam ojców którzy biją i matki które piją

Rodziny które gdzieś na skraju nędzy żyją

To jest polska, ha! 2004

Księża pedofile, politycy i afery

Tak Ciebie kocham, systemu nienawidzę

Za tych co na górze coraz bardziej się wstydzę


[Refren: Glaca]

To jest glos tych, którzy bez szans

O życie walczą każdego dnia (Każdego dnia!)

Ich ból, ich miłość, ich strach

Jesteś wszystkim w moich snach

To historia o miłości bez dna

W twoich oczach nie ma zła

Ile jeszcze straconych dni? (Straconych dni!)

Ile jeszcze straconych lat?


[Zwrotka 3: Peja]

Chcesz żreć papier wartościowy? Kozacki nowobogacki?

Wnet go wyrzygasz, złapią Cię stylu macki!

Bez godności, lecz wyżarty, takie są fakty!

Kiedy w końcu to pojmiesz pozostanie psychiatryk

Żyję intensywnie, szybko, twój czas? Nie marnuję!

Ty budujesz, inwestujesz: "Żaden wstyd" - oszukujesz!

Ja rujnuję, psuję wszystko, za kilku z was mam wyskok

Znów upadam nisko, upadlam się wbrew zyskom

Tracę z nią przebój, dyskomfort? Jego nie czuję!

Cię blisko, to nie dla mnie, jak chcę to skończę marnie!

Ważne sprawy ogarnę, powinności wypełnię

Jak jebnie, to jebnie i tak spotkam Cię w piekle!

Chcesz być lepszy ode mnie? Mam szansę, ona we mnie!

Powracam z rynsztoka, kocham, wiem, że się uda!

Moje myśli i słowa kontra twój fałsz, obłuda!

Głosu swego serca słucham i do celu nie po trupach!


[Refren: Glaca]

To jest glos tych którzy bez szans

O życie walczą każdego dnia (Każdego dnia!)

Ich ból, ich miłość, ich strach

Jesteś wszystkim w moich snach

To historia o miłości bez dna

W twoich oczach nie ma zła

Ile jeszcze straconych dni? (Straconych dni!)

Ile jeszcze straconych lat?