Released on March 5, 2011

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Więcej wrogów niż przyjaciół,znaczy że odniosłem sukces

Chociaż w życiu dopinguje mnie nadal nie jeden kumpel

RPS to o spółce mam silną grupę wsparcia

Jak Marcello Mastroianni, podczas wielkiego żarcia

Nie mam miejsca na kłamstwa,masz tu garść naszych dokonań

Dla naszych fanów pozycja obowiązkowa

Chcesz dyskutować,chcesz? Ja spytam o czym

Wzrasta poziom przemocy niczym w kingston, więc dosyć

Na majku Ricardo luz jak Teddy Richardson

Choć to mnie robią foty, i nazywają gwiazdą

Żeby nie srać w swoje gniazdo to podstawą moich dążeń

Widzę fałsz ludzkich spojrzeń często potrafię go dojrzeć

Znam swoją siłę, moc sprawcza plus słowa

Ponoć bardzo szeroka gama złych zachowań

Nazywali mnie skazańcem, i popaprańcem

Nie wiedząc jak to jest gdy ktoś odbiera Ci szansę

Dobrze wiem że stoi za mną negatywny elektorat

Hardcorowa ulica, nieuleczalnie chora

Każdy z moich kolegów ma tutaj ksywę olewus

Dla nich bardziej popularny niż The Beattles i Jezus


[Refren]

Ja wyjebane mam

I nadal ten rap gram

I co ty zrobisz nam, ten świat jest nasz

Nienawidź kurwo nas, to dla nas jest ten hajs

Ty siłę dajesz nam SLU Gang


[Zwrotka 2]

Mój rap nie na listy, jest zbyt realistyczny

Zupełnie niepodobny do przekazu z telewizji

I co rusz hit klasyczny, który gra piracka stacja

Muzyki szukaj w sklepach, nie w komercyjnych stacjach

Będąc niepopularnym w pewnych kręgach wręcz wyklętym

Robię wciąż taki rap, że mój flow pójdzie im w pięty

Tu, gdzie głos cenzora nieumyślnie wskaże fakty

Które bez popity łykną głodne wrażeń nastolatki

Przyjdzie tylko fałsz, obłuda, hipokryzja

Święta inkwizycja, szykowali stos dla Ryśka

I kolejne łgarstwo, moralne panikarstwo

Które zwalczyłem dziarsko, puszczając rap-ploty w miasto

Nie Ącki, nie Kącki, żaden z was mi nie nabruździ

Co najwyżej może nasrać jeden drugiemu do buzi

Krótki film o zabijaniu, wy sapiecie – mnie to nudzi

Bo nadszedł czas rozliczeń, i to ja dziś mam ten luzik


[Refren]

Ja wyjebane mam

I nadal ten rap gram

I co ty zrobisz nam, ten świat jest nasz

Nienawidź kurwo nas, to dla nas jest ten hajs

Ty siłę dajesz nam SLU Gang


[Zwrotka 3]

Utwierdzony w przekonaniu, że tu nie da się nic zmienić

Wciąż bardziej obcy niczym Janusz Panasewicz

Nie daj satysfakcji ludziom, którzy mają wciąż Cię za nic

Oni śmieją się, gdy krwawisz, oni chcą Cię dobić, czaisz?

Koszę umysły dzieciaków i biorę na to poprawkę

Gdy rozhisteryzowany tłum szarpie mnie za nogawkę

Chcesz wyrazić sprzeciw gestem, co zabrakło słów?

Schowaj ten środkowy palec, lepiej unieś w górę kciuk

Na miły Bóg media wciąż trąbią to samo

Porównali mój odpał do pieprzonego Altamont

Czasem mam dość ich, pragniesz wolności

Wtedy uciekasz przed życiem jak z pudła Zdzisław Najmrodzki

Oto okruchy prawdy, zawsze walczę o godność

Rzucam opium dla mas, antidotum na samotność

To żadna podłość, lecę według wytycznych

Dla tych oddanych fanów, którzy są bezkrytyczni


[Refren]

Ja wyjebane mam

I nadal ten rap gram

I co ty zrobisz nam, ten świat jest nasz

Nienawidź kurwo nas, to dla nas jest ten hajs

Ty siłę dajesz nam SLU Gang