Released on October 20, 2006

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Psie, jeb się, ty, co knujesz nam przeciwko

Beznamiętna dziwko, wypierdalaj, ino szybko

Do mnie się nie zbliżaj, chcesz kopać dół pode mną?

Ja sam cię w nim zakopię dziwko, bądź tego pewna

To jedno (jedno) się przysadzisz – jest wpierdol

Chłopaki w gotowości, me wariaty są ze mną

To tempo zbyt szybkie, już niejeden się wykończył

To po drugie jak list gończy nie da ci szybkiego spocznij

W przekazie prości, wolnym być, żyć po swojemu

W świecie pozbawionym reguł zadbać o każdy szczegół

By nie stracić czujności, ktoś tu towar chciał ochrzcić

Myśli: "Mam znajomości", więc se przytnie (tak kalkuluje)

Dookoła same szuje, śmiecie, dziwki, chuje

Zmień swego dilera, kiedy ten cię oszukuje

Ten świat dawno zszedł na psy, wszystko to jest bez sensu

Jak brać kokę z dziewczyną i nie uprawiać z nią seksu

Co dzień narażony jestem na złośliwe plotki

Przez te głupie idiotki, że toksyczny, że słodki

Z życiem się przeprosić, pożegnać cały syf

Odbić od tych, dla których nic nie znaczysz

Nie zatęsknisz za nimi – spróbuj, a zobaczysz

Nie zatęsknisz za nimi – spróbuj, a zobaczysz

To różnica znacząca, niech wszystkie kurwy zamilkną

Jeśli zadasz się z dziwką, tę znajomość skończ szybko

Jesteś bandziorem? Szanuj wrogów w tym mieście

Z psami nie wchodź w układy, przypał? (ponieś konsekwencje)

Nawet gdy rodzinie twej łzy do oczu się cisną

Przenigdy nie współpracuj z pierdoloną policją


[Refren]

Sławny? Bardziej ważny? Doceniony? Mam zdolności

Podziemne znajomości z przeszłości, teraźniejszości

Doprowadzą w konsekwencji do sukcesu w przyszłości

Postokroć mądrzejszy, bogatszy, duchowo mocny


[Zwrotka 2]

Wczoraj młody gniewny, dziś stary wilk przebiegły

Bogatszy o błędy, doświadczenia z życia wzięte

Przetrwać kolejną z burz, zabrać jej z ręki nóż

No cóż ona może począć w tej sytuacji?

Czy odbierze mi życie w przypływie desperacji?

Czy kolejny raz usłyszę: "Rysiek, nie miałeś racji"

Słyszę, znów się zachwycałem jej wspaniałym ciałem

Wszystkie te, których pragnąłem, lecz nigdy ich nie miałem

I kolejny dramat już jest Carlos Valderrama

Sytuacja pojebana, przekminimy to do rana

Poszła przypudrować nos w stylu Kate Moss

Dla jej rodziny cios, gdy prawda wyszła na jaw

To, że zamiast studiować, się puszcza – co za jaja

To, że utrzymuje ją przy forsie jeden pajac

Ja nie muszę się wysilać, to bankowo się zdarzy

Ona o tym nie marzy, bo dla niej to jak odruch

To jak "Ognisty podmuch" i znów zło bierze górę

Wszystkie te szmaty, które kochają twoją furę

Zadzwoniła, że nie przyjdzie, bo musiała być gdzie indziej

Bo zapierdalała się nie z tobą na ósmym w windzie

(Sławny, bardziej ważny? Sławny? Sławny?)


[Refren]

Sławny? Bardziej ważny? Doceniony? Mam zdolności

Podziemne znajomości z przeszłości, teraźniejszości

Doprowadzą w konsekwencji do sukcesu w przyszłości

Postokroć mądrzejszy, bogatszy, Duchowo mocny


[Zwrotka 3]

Będąc żywym dowodem na niezależność twórczą

Mogę śmiało spojrzeć w lustro, chcesz? Cytuj mnie wybiórczo

Mówię, co myślę, za słowa mnie nie złapiesz

Odmawiany przez słuchacza, nie do podważenia pacierz

Przysłowiowe nic miałem za czasów "Iceberga"

Teraz chlam Carlsberga, wspominam dawne chwile

Czasy niemiłe, z których dużo wyniosłem

Start z rapowym rzemiosłem, hart ducha, pokora

Niejedna nocka chora, powód, by mieć doła

To o tym, jak przetrwać, twarda życia szkoła

Ilu jest takich? Mówią, że liczy się forsa

Dla mnie setny numer "Source'a", pod chatą nie stoi Porszak

Jaki ten świat mały, to ten, co mnie wyśmiewał

Przyciąłem go z auta jak za kuroniówą czekał

Los płata ludziom figle, nie życz drugiemu, co tobie

Niemiłe, bo za chwilę możesz sam zapłakać – tyle

Kandydaci do tronu, jak ugryźć dziesięć milionów

Myślą o dorobku w ciągu jednego sezonu

Wciąż mamy fanów, nasze ksywy zdobią mury

Jak Depesze się dorobię swojej własnej subkultury

Trudno ci być sobą? Na ludzi się otwórz

Wiem, że może być to dla ciebie najdłuższa podróż

Robię to, co kocham, może to jest moja wina?

Skurwysyny nam złorzeczą, ja popijam Jim Beama

Zlutowany na kwadracie, zaczynamy se rozkminiać

Kto w rapie był od zawsze, kto pod temat się podszywa

Rap recydywa, znów się odzywam

Znów to zrobiłem, nie potrafisz mnie zatrzymać

Agresji wyraz częsty, z życia niebezpieczne teksty

Szaleniec, na którego znacznie wpłynął wiek dwudziesty

Powracam, bo wzywają ludzkie sprawy, obowiązki

Nie oderwiesz się od książki, Pe autorem jest szorstkim

Wciąż z podniesioną gardą, chcesz sprawdzić moje saldo?

Wynik wciąż dodatni, skurwysyny mną gardzą


[Refren]

Sławny? Bardziej ważny? Doceniony? Mam zdolności

Podziemne znajomości z przeszłości, teraźniejszości

Doprowadzą w konsekwencji do sukcesu w przyszłości

Postokroć mądrzejszy, bogatszy, duchowo mocny


[Outro / Scratche: DJ Decks]