Dotknij gdzie chcesz 2

By Slums Attack

On Na legalu plus

Released on December 27, 2002

Thumbnail

[Intro]

Żadna dziwka, żadna bambera

Wiesz, co we mnie drzemie, wciąż podnosisz mi ciśnienie


[Zwrotka 1: Peja]

Lanca twój osprzęt, towar jest pierwszej czystości

Wyjmujesz, podajesz, przy tym mruczysz - mała, possij

Ona się wzbrania, stroi fochy - tym cię złości

W poczuciu bezsilności nie pomoże trick z litości

Naprężony fallus, tak, sterczy w bezczynności

Lepiej kontaktują słysząc tekst o zależności

A więc płacisz takiej dziwce, teraz jesteś w siódmym niebie

Dotknij, gdzie chcesz; po raz drugi cię wyjebie

Lirycznie możesz tańczyć; to, co robisz mnie nie rusza

Pytasz, po co to nagrywam - bo kurwo nie mam wyczucia

Materialna dziwka, która chciałaby pouczać

Przy lepszej okazji nogi na plecy zarzucać

O każdy prezent godzinami się wykłócać

Żeby skurwić się na koniec za drobniaki, chcesz posłuchać?

Słuchaj, otrzyj pyska; każdy w oko, włosy tryska

Trzecioligowa artystka z wyjechaną reputacją

Chwali się tak ciasną szparką, z nią to ekstra jest ruchanko

Siamanko, niezłe wdzianko zarobione na stojaka

Wyjebana w dupę bez uprzedzeń, niezła draka

Ty mówisz "Kto, jak, kto, ale ja nie jestem taka"

A wieczorem targa za Shake'a i Big Mac'a

Byle tylko ktoś nie przyciął, chowasz głowę w jego nogach

A nad głową dynda ci choinka zapachowa

Lekcje francuskiego - bardzo dobra jest wymowa

Rano się budzisz - opcja bóstwo i od nowa

Najchętniej byś była jak opona zapasowa

"Pozwól mi pojechać z tobą, przecież umiem się zachować"

Boisz się przestać, bo nie będą cię szanować?

I tak nie będą, wiem jak z tobą postępować

Nie zamierzasz się zmieniać, to nie będą cię doceniać

Dotknij gdzie chcesz, skończ na drobne się rozmieniać

Dotknij gdzie chcesz, skończ na drobne się rozmieniać


[Refren: Peja & Lamzas]

A więc poczuj kocie ruchy, dziwko, poczuj kocie ruchy

Dotknij, gdzie chcesz razy dwa, chcę twej zguby

Ważne, że jest grzeczna - wtedy opcja jest bajeczna

Materialna dziwka to zabawa niebezpieczna

A więc poczuj kocie ruchy, dziwko, poczuj kocie ruchy

Dotknij, gdzie chcesz razy dwa, chcę twej zguby

Ważne, że jest grzeczna - wtedy opcja jest bajeczna

Materialna dziwka to zabawa niebezpieczna


[Zwrotka 2: Lamzas]

A ty czujesz te ruchy, te kocie łakocie

Tylko o jedno ci chodzi w istocie

Położyć łapę na koncie i złocie

Szlachetne kamienie, robisz to z czystym sumieniem!

Myślisz, że nie wiem, po pierwszym spotkaniu już jestem pewien

Że widzisz się w nowej BeeM'ie siedem

Obcisła, przykrótka bluzka, pasuje do wymarzonego wózka

Inteligencji tyle, tyle co Buzka; tak mi przykro!

Z twojej strony to bardzo brzydko

Ja już wiem wszystko - jesteś podłą, materialną dziwką zwykłą

Więc staraj się, żeby mi bryknął

Budzisz ogiera, ogień perwera

Wkurwia mnie twoja damska kokietera

Wyssiesz wszystko do zera, taka jest prawda szczera

Życie oglądasz przez pryzmat wielkiej kapuchy

Widzę te krnąbrne paluchy, te kocie ruchy

Gorącym spojrzeniem mruga, dotknij gdzie chcesz - odsłona druga

Lamzaz hip-hopu sługa, służysz kobiecie

Nie wierzę w cuda, to się nie uda

Może być blond, czarna lub ruda

A ty jednej miłości bezwzględnie szukasz

Musisz pamiętać, że każda kobieta to Judasz!


[Refren: Peja & Lamzas]

A więc poczuj kocie ruchy, dziwko, poczuj kocie ruchy

Dotknij, gdzie chcesz razy dwa, chcę twej zguby

Ważne, że jest grzeczna - wtedy opcja jest bajeczna

Materialna dziwka to zabawa niebezpieczna

A więc poczuj kocie ruchy, dziwko, poczuj kocie ruchy

Dotknij, gdzie chcesz razy dwa, chcę twej zguby

Ważne, że jest grzeczna - wtedy opcja jest bajeczna

Materialna dziwka to zabawa niebezpieczna


[Outro]

Żadna dziwka, żadna bambera

Wiesz, co we mnie drzemie; wciąż podnosisz mi ciśnienie

Wiesz, o czym mówię, to damski świat materialny!

Taki typ kurewskiej rasy, marzą ci się rarytasy?

Żadna dziwka, żadna bambera

Wiesz, co we mnie drzemie; wciąż podnosisz mi ciśnienie

Wiesz, o czym mówię, to damski świat materialny!

Taki typ kurewskiej rasy, marzą ci się rarytasy?