Released on February 7, 2005

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Jej oczy jak anioła, tak patrzy na mnie ona

Jak wyśniona, ona woła, wymarzona kusicielka

Taka piękna, ponętna, przed nią każdy by spękał

Jak wadliwa guma pęka, uliczna twarda poza

Jak Tyra Banks kosa, na takie chcesz mieć nosa

Ona w zasięgu? Poza tym na bank ma klasę

Musisz być w jej oczach asem, o niej pomyśleć czasem

Głową, nie kutasem, wiem, niektóre węszą kasę

Ono zna modliszek masę i przygląda się im czasem

Jak toplesom na Krecie, mono przy jednej kobiecie

A stereo? Sami wiecie, nie może być tej opcji

Bo wszystko to co dobre to się najszybciej kończy

A to co mnie łączy z wybranką mego serca

Tego mi nie da żadna łania ponętna

Zwali z nóg z siłą skręta, atmosfera napięta

"Ostatnie takie Tango..." w pewnym miejscu pamiętam

Znika połowa czasu, to jak u Nasa „Halftime”

Zagapiony na lolity trzymam ciśnienie, siadam

Propozycje? Wysiadam, do zera zredukować fikcję

Kuszą te suki jak anonse towarzyskie


[Refren]

Znów mi się to przyśni, to ja i brudne myśli

Zatruwają umysł, burza mózgu, we łbie czystki

Zakosztować w tym wszystkim, przybić piątkę rozpuście

A potem usłyszeć – „Skurwysynu, oszuście”

To brudne myśli, ile strat, ile korzyści?

Zastanawiasz się po wszystkim, pasuje ci styl Nasty?

Ja chciałbym pozostać tylko w sferze fantazji

Brudnych myśli poważnych nigdy w życiu nie ujawnić...


[Zwrotka 2]

Chcesz mnie poznać, Baby? Potańczyć ze mną maybe?

Chcesz coś do gęby? Dziecko, kup se batonik

I weź go słodka Suzi, uważaj, bo cię pobrudzi

Brudny styl Rysia niegrzecznego co marudzi

Odjechana, widzi we mnie Tarkana

A Bakterii bliżej jest do miastowego chama

Który na kolana nie upadnie przed byle Kim

Chcesz być jak Queen Be? Proces ten jest daleki

Ostudź się, weź leki, zmaż ten koszmar z powieki

Uwierz w coś, to (...) niech to Cię rozpierdzieli

I żebyście wiedzieli, że codziennie mam tak prawie

Bez kokieterii, muszę być jak ten skurwiel

Który w oczach innych może się okazać durniem

Ze śmiertelną powagą, być dżentelmen jak Lumbago?

Chcesz stać przede mną nago? Dla mnie być smaczną potrawą?

Ta, no klawo jak cholera

Z tego nie będzie miłości, może być tylko afera

Jesteś słodka, lecz spadaj, o, patrz tam znajdziesz frajera

Który nawet nie przebiera, podbija, kija wbija

Mówi nara, się wybija, ty chcesz śmietankę spijać?

Kobieto samotna, czego warta jest ta chwila?

(Kobieto samotna, czego warta jest ta chwila?)


[Refren]

Znów mi się to przyśni, to ja i brudne myśli

Zatruwają umysł, burza mózgu, we łbie czystki

Zakosztować w tym wszystkim, przybić piątkę rozpuście

A potem usłyszeć – „Skurwysynu, oszuście”

To brudne myśli, ile strat, ile korzyści?

Zastanawiasz się po wszystkim, pasuje ci styl Nasty?

Ja chciałbym pozostać tylko w sferze fantazji

Brudnych myśli poważnych nigdy w życiu nie ujawnić...


[Zwrotka 3]

Nie wiesz jak jest ciężko, gdy jaram się jak dziecko

Uśmiecham zdradziecko, brudne myśli trują umysł

Faceci tracą rozumy, to nie powód do dumy

I świadomość, że ta chciwość, na szybki sex, prawdziwość

Jest realnym zagrożeniem, wytrwać to postanowienie

By nie skończyć jak świnia - Pe życiowe marzenie

Zabić cierpienie, ciężko, jakie to proste

Popularność i pieniądze dostosować do potrzeb

Brudne myśli trujące, na manowce prowadzące

I spytają zaraz o receptę Rycha czarne owce

Kiedy ja jej nie posiadam, chociaż jestem hip-hopowcem

To wszystkiego w życiu nie znam, bądź człowiekiem rada niezła

Gdy brudne, grzeszne myśli spróbują cię okiełznać


[Refren]

Znów mi się to przyśni, to ja i brudne myśli

Zatruwają umysł, burza mózgu, we łbie czystki

Zakosztować w tym wszystkim, przybić piątkę rozpuście

A potem usłyszeć – „Skurwysynu, oszuście”

To brudne myśli, ile strat, ile korzyści?

Zastanawiasz się po wszystkim, pasuje ci styl Nasty?

Ja chciałbym pozostać tylko w sferze fantazji

Brudnych myśli poważnych nigdy w życiu nie ujawnić...