Released on 1995

Thumbnail

[Zwrotka 1: Peja & Iceman]

Zapada zmrok, zaczyna się życie

Jakiś kundel na smyczy ciągnie hanice

Gdzie z góry dochodzą odgłosy libacji

Jakiś frajer dostał kosą, miał pecha nie miał racji

Przyjechali łapacze, pogotowie, reporterzy

Chcą pokazać wszystkim ludziom jak kończą penerzy

Konkubina denata z tanim winem w ręce

Przedwczorajszy makijaż, cała trzęsie się w udręce

Tutejsi ludzie przechodzą bez reakcji

To dla nich normalne, tutaj pełno jest dewiacji

O naszej dzielnicy zapomniał nawet Bóg

Każdy frajer z obcą twarzą to twój naturalny wróg

Ścigamy wszystkich na prawdę bez litości

My po prostu kurwa nie lubimy tutaj gości

Czasami policją straszą nas mieszkańcy

Zapomnieli gdzie żyją kurwa pojebańcy

Dlaczego, dlaczego pytają mnie sąsiedzi

Dlaczego jesteś inny co kurwa w tobie siedzi?


[Refren: Peja & Iceman]

Bo to Bronx, to Bronx inaczej Jeżyce

Jesteś cwaniakiem, spróbuj znaleźć tu dziewice

Bo to Bronx, to Bronx inaczej Jeżyce

Jesteś cwaniakiem, spróbuj znaleźć tu dziewice


[Zwrotka 2: Peja & Iceman]

Tam na winklu siedzi stary nałogowiec

Pije jabole już te same od lat

Zastawiła go żona, opuściła rodzina

Nic mu nie zostało oprócz pieprzonego wina

Tuż obok na parkingu dupiaste towary

Kupy skurwieli i stare mineciary

Ta dzielnica aż kipi żądzą nienawiści

Zapchane rynsztoki, krew płynie kanałami

Wypierdalaj stąd Białasie i nie przechodź tu pijany

Bo możesz dostać w ryj i zostać ojebany

Czasami wpadają do nas jakieś wynalazki

Naćpani narkomani i pijane laski

Lecz to nas nie przeraża w dupie to mamy

Znamy swoją siłę i kochamy przemoc

Hasz, trawa, szybka dziewczyna

Tania gorzała, jak nie ma to wina

W bramach stoją nieletnie prostytutki

Sprzedają swoje ciała za pieprzoną flachę wódki

Pod jedynką u Czecha jest nasza melina

Kupujemy tam najczęściej jego tanie wina

Upijamy się nimi do nie przytomności

Każdy ma po nich kurwa torsje i mdłości

Jest czas, że jeździmy na pieprzone odzyski

Odbieramy pieniądze, obijamy pyski

Małolaty walą sprzęty, wyrwy i dziesiony

Czasami też bywa samochód podpalony

Odrapane kamienice, zarzygane bramy

Okradzione samochody nie wychodzą z mody


[Zwrotka 3: Peja & Iceman]

Pierdolę rząd, prezydenta, ministrów, polityków

Zrobili z moich bliskich alkoholików

Nie będę się już więcej prosił i litował

Co moje wezmę siłą będę rabował

Bo życie to nie bajka, to kurwa twarda walka

Być pieprzonym twardzielem to dla nas normalka

Stary człowiek po śmietnikach buszuje jak pies

No powiedźcie politycy co to kurwa jest?


[Outro: Peja]

Właśnie co to kurwa jest pieprzeni politycy?

Spójrzcie na ubogie dzielnice w całej Polsce

Nie macie pojęcia co się dzieje na tych wszystkich ulicach

Martwicie się tylko o siebie, ale każdy mieszkaniec ciągle boi się o to

Czy starczy mu pieniędzy do następnej wypłaty

Większość z nich popełnia drobne kradzieże

Tylko dlatego bo ich dzieci nie mają co włożyć do ust

I To jest ta pieprzona sprawiedliwość?

Gówno prawda macie to wszystko w dupie

I udajecie tylko że robicie coś w tym kierunku

Aby było w Polsce lepiej niż jest teraz

A możecie być pewni politycy

Że pewnego dnia któryś z tych ludzi będzie musiał was okraść

Gdyż zmusiła go do tego jego sytuacja materialna

Tak właśnie mówi Slums Attack! Głos ubogich ludzi z Jeżyc

Gdzie aby przeżyć trzeba być twardym

Tak samo jak na innych dzielnicach w całym poznaniu

To jest przekaz do wszystkich ludzi co myślą tak jak my

Nie okradajcie się i nie zabijajcie się nawzajem

Postępując tak nic nie zdziałacie

Jest to was największy błąd

Stańcie wszyscy razem w ramię w ramię

I walczcie z tymi którzy sprawują władzę w całej Polsce

To przez nich tak zdychacie!