Labirynt

By Skor

On Muzykoma

Released on November 11, 2012

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Nie wiem gdzie jestem, co to za miejsce?

Złe myśli, złe intencje, czuję to sercem

Trzymam klucz w ręce, nie wiem skąd go mam

Przerażenie, ryk odbija mnie od ścian

Idę sam oddycham ciężko jest bardzo zimno

Wołam o pomoc, nie wiem jak wyjść stąd

Idę szybko wyczuwam drzwi na drodze

Chwytam za klamkę, wkładam klucz wchodzę..

Pomieszczenie, dwie drogi przede mną

Podpisane kolejno "ból i obojętność"

Wybieram pierwszą wchodzę w objęcia mroku

Upada skupienie, zamyka drogę odwrotu

Wilgoć wokół przeszywa na wskroś

I wzrok przyzwyczaja się do ciemności

Mam już dość i upadam na ziemię

Wstaję, muszę wyjść za wszelką cenę


[Refren]

W labiryncie trudnych wyborów

W labiryncie niezłomnych postaw

Musisz sprostać sile horroru

By móc się na zewnątrz wydostać

W labiryncie trudnych wyborów

W labiryncie niezłomnych postaw

Musisz sprostać sile horroru

By móc się na zewnątrz wydostać


[Zwrotka 2]

Ruszam, nadziejo błagam prowadź

Kończy się droga, muszę wejść po schodach

Czuję ból w nogach, schody się nie kończą

Nie mogę już wytrzymać walczę ze słabością

Może obojętnością doszedłbym na koniec

Potykam się, upadam krwawią dłonie

Wlokę ciało swoje, zostawiam krew na drodze

Na końcu widzę drzwi, nareszcie, wchodzę

Padam na podłogę ciało gardzi posłuszeństwem

Chce wyrwać się z piersi przerażone serce

Co to za miejsce? głosy szepczą w mej głowie

Gdzie jest odpowiedź? Co ja tu robię?

Niszczą mnie fobie, dziś muszę to przetrwać

Coś wpycha w mą jaźń obrazy rodem z piekła

Psychika żegna się, szał rozrywa sens

Padam z oczu płynie krew zamiast łez


[Refren]

W labiryncie trudnych wyborów

W labiryncie niezłomnych postaw

Musisz sprostać sile horroru

By móc się na zewnątrz wydostać

W labiryncie trudnych wyborów

W labiryncie niezłomnych postaw

Musisz sprostać sile horroru

By móc się na zewnątrz wydostać


[Zwrotka 3]

Widzę tylko czerwień, próbuję iść po omacku

Złe myśli jak ciernie zmuszają mnie do wrzasku

Jak w potrzasku, ofiarę ból wykańcza mnie

Upada czuję jak nadchodzi śmierć

Jeszcze nie, błagam jeszcze nie teraz

Oczy przecieram jeszcze nie pora umierać

Próbuję jeszcze raz, resztką sił po podłodze

Czołgam się aż do drzwi, powstaję, wchodzę

Widzę tą drogę koszmary zostają wewnątrz

Rany się goją w końcu czuję ciepło

I czuję jak piękno poszerza źrenice

Wstaję na szczycie i wreszcie to widzę

Prawdziwe oblicze labiryntu życia

I wreszcie pojmuję jaka jest różnica

Dwa różne odbicia dróg dadzą ci znak

Ode mnie masz klucz i najważniejszą z map


[Refren]

W labiryncie trudnych wyborów

W labiryncie niezłomnych postaw

Musisz sprostać sile horroru

By móc się na zewnątrz wydostać

W labiryncie trudnych wyborów

W labiryncie niezłomnych postaw

Musisz sprostać sile horroru

By móc się na zewnątrz wydostać


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]