Released on October 17, 2021

Thumbnail

[Hook]

Tutaj trzeba się spalić, żeby wreszcie poczuć coś więcej niż ten jebany brud

Niż ten jebany brud, niż ten jebany burd


[Zwrotka 1]

Targamy głęboko łzy, których nie da się wylać

Wciąż na froncie ja i ty pogubieni w chwilach

Dookoła syf, nawet tam gdzie go nie widać

Skurwielu milcz, gdy przyjdzie pora to będziemy razem pić

Na tym samym winklu, gdzie staliśmy kiedyś

Ale świat nauczył, że najbliżsi nie są pewni

Dziś nie ma z nami tych co mieli być aż do śmierci

Nauczyłem Cię jak żyć, dziś sam popijam Henny

No i dalej jest git, choć nie myślałbym tak samo

Dziś wspominam jak za dawnych dni

Mówiliśmy 'til we die braciszku, gówno pojebało

Niespełnione marzenia ze śmiechem wspomnę na starość

Gdyby nie Bóg to bym miał serce jak z lodu

Moi strzelcy, w kółko są na bloku

Ja zamknięty, ogrzej serducho mi mała, bo chłód ulic doprowadzi do pierdolonego zgonu

Wziąłem moje psy na niedzielny serwis, mało zostało z tych którzy byli pierwsi

Dziś ja i ty - jebać innych leszczy, dziś tylko ja i ty - jebać innych leszczy

Gdzie nie idę ulicami tam są moi ludzie, mimo to jesteśmy sami i nie mamy dokąd uciec

Mała jestem pojebany chyba gdzieś zgubiłem duszę, w świecie w którym nic nie mamy

Mimo, że liczę sos całymi dniami

Chciałbym by podniósł mnie ktoś a nie ciągle zadawał mi rany tak jak glock

Tutaj trzeba się spalić, żeby wreszcie poczuć coś więcej niż ten jebany brud

Niż ten jebany brud, niż ten jebany brud

Tu trzeba się spalić by poczuć coś więcej, niż ten jebany brud