[Verse 1]
Bez polotu jegomość, a ona nimfa z mórz
Tradycyjny układ dość bezpruderyjnych sztuk
Jej prosecco, daniel jack i z górnej póły seks
Bez pardonu zgadza się na wiele dziwnych miejsc
[Refrain]
Ordynarna czerwień ust
Right number of Coco Chanel
Przeszywający wzrok
Klasycznie spięty kok
On w jej blasku topił się
Swym cieniem wiodąc prym
Nadymał się jak mógł
Doceniał ją za styl
[Verse 2]
Konstelacji układ sił niesprzyjających wręcz
Zamknęła przed nim drzwi, skumała, co jest pięć
Przestał mieć do życia chęć, taboret, pętla, zgon
Epizod nikły więc kasuję jego phone
[Refrain]
Ordynarna czerwień ust
Right number of Coco Channel
Przeszywający wzrok
Klasycznie spięty kok
On w jej blasku topił się
Swym cieniem wiodąc prym
Nadymał się jak mógł
Doceniał ją za styl
[Outro]
Lеt's go boys...