Released on October 11, 2019

Thumbnail

[Zwrotka 1: Shellerini]

Ej, w tle tylko tyka dziadka stary zegar

Gnam jak ten mały jak carry po stepach

Nie widzę oczu, z których zawiść się wylewa

Pompuje coś, co kopie jak z tych brudnych chawir temat

Znaki w kajetach, ślady pełne petard

Tam dragi na parapetach, para oczu patrzy w przepaść

A gdzieś nie ma Boga, Bóg strąca ptaki z nieba

Choć to nie powód, żebyś zapił swój esperal

Idę jak szedłem, nie proszę żebyś szedł ze mną

Pod podeszwą chmury, a nade mną zimny chodnik

Lekką ręką w kapse, na wspak codzienność

Jadę pętlę za pętlą jakbym znów bawił się hotwheels

Tu, gdzie ponoć wzmocni, co cię nie zabije

Płynę jak Odyseusz, słuchając se śpiewu syren

Przed ryjem żaden dyrygent nie stoi, nie dyryguje, typie

Sam się namacham jak koliber


[Refren: Shellerini]

Kolejne kółka po kawie na jakichś kartkach

Wywracam świat do góry dnem, jak kiedyś w klipie Pharcyde

Na bruku czerwień czerwona jak jej pomadka

Nie ma mnie tam, urządzam łazęgę po taktach

Kolejne kółka po kawie na jakichś kartkach

Wywracam świat do góry dnem, jak kiedyś w klipie Pharcyde

Na bruku czerwień czerwona jak jej pomadka

Nie ma mnie tam, urządzam łazęgę po taktach


[Zwrotka 2: DonGURALesko]

Dobra, zaparkuję grata na poboczu

Z dala od wielkich słów, z dala od wścibskich oczu

Z dala od świateł, świata świadków na pokaz

Znów słów i czynów, z dala od zdrajców i skurwysynów

Z dala od syfu, w schowku trochę ginu

Kłębi się wuchta rymów, sufit śle kółka dymu

Kumpel poprowadzi dalej, ja bajere będę snuł

Zjadę windą w dół, słów kilofem będę kuł

Między snem a jawą, między jointem a kawą

Dżungla nie jest zabawą, znaleźć szlak prostą sprawą

Jak rosyjska ruletka, siła w jednym naboju tkwi

Nie przeczuwają przy wodopoju, pijąc nic

Żyjąc na haju, idąc na skraju

Nie przeczuwają zimy w maju (nic a nic)

Ciemny świat miga za szybami, za szybami

Ja idę w parze z marzeniami, z marzeniami


[Refren: Shellerini]

Kolejne kółka po kawie na jakichś kartkach

Wywracam świat do góry dnem, jak kiedyś w klipie Pharcyde

Na bruku czerwień czerwona jak jej pomadka

Nie ma mnie tam, urządzam łazęgę po taktach

Kolejne kółka po kawie na jakichś kartkach

Wywracam świat do góry dnem, jak kiedyś w klipie Pharcyde

Na bruku czerwień czerwona jak jej pomadka

Nie ma mnie tam, urządzam łazęgę po taktach


[Outro: Shellerini]

Drogi kręte jak rogi kudu, drogi druhu

Noc robi kuku na toksykologii tumult

Coś w folii wozi kubuś, ja burzę bloki loopów

Z osiedlowych boisk do tych klubów

Drogi kręte jak rogi kudu, drogi druhu

Noc robi kuku na toksykologii tumult

Coś w folii wozi kubuś, ja burzę bloki loopów

Z osiedlowych boisk do tych klubów