Released on October 2, 2019

45K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Shellerini]

Ziom, moja była, jak to byłe, miała na drugie Pomyłka

W domu mam parę kierów, bez których już bym nie wygrał

Ziomów emerytura w tych pudełkach po kicksach

Któremuś grozi ćwiara, choć jakoś nie widzę w nim zła

Świat się mieni w cyfrach niczym Vegas

Za to to podniebienie czarne ma jak śląska gleba

Komuś tu nuci Niecik, a mózgi masuje Vega

Znowu plany ledwo dyszą, jak upadły rycerz Jedi

Wczoraj melanż, dziś kierat i tak tu bez zmian

Gdzieś ta zblazowana wiara wlepia twarze w ekran

Spela, w której jadasz, zazwyczaj serwuje stek kłamstw

To bez znaczenia, bo na szczerość ciebie nie stać

Tragikomedia, ciągły spacer po sinusoidach

Uśmiech znika z twarzy, gdy przestaje strzelać Pentax

W miejscach, w których im mniej wiesz, tym spokojniej sypiasz

Ilu z was chciałoby wcisnąć restart


[Refren: Gibbs]

Stare okulary zostaw, tylko w nich widzę ciemność

Nie zawrócę już

Choćbym nie wiedział ile jeszcze przede mną (ej ej)

Daj mi tylko cud

Który sprawi, że nie będę więcej chciał umierać rano

Da mi tylko powód z demonami walczyć na noc

Bo nie uratujesz mnie przed niczym więcej

Tylko restart mi pomoże zabić mękę

Ale stare okulary zostaw, tylko w nich widzę ciemność

Nie zawrócę już

Choćbym nie wiedział ile jeszcze przede mną (ej ej)

Daj mi tylko cud

Który sprawi, że nie będę więcej chciał umierać rano

Da mi tylko powód z demonami walczyć na noc

Bo nie uratujesz mnie przed niczym więcej

Tylko restart mi pomoże zabić mękę


[Zwrotka 2: Paluch]

Betonu kwiaty nawożone życia ciężkim gnojem

061 dziki zachód, tu nikt nie chciał być kowbojem

Raczej mechaniczne konie, czarne wizje, białe bronie

Gasi ostatniego peta, pięta nie trafia w taboret

Z kilkuset tysięcy dziś zostało parę stów

Bez odsiadki lucky loser, a nie żaden Lucky Luke

Przysięgali: "Robię przerwę, to będzie ostatni przekręt"

To na przyszłość dla mamusi i dla mojej młodej z dzieckiem

Z planów na willę został dużo mniejszy metraż

Na kopertach obok łez znów wysycha tani tusz

I tylko we śnie mu wypala życia restart

Piękna przyszłość po latach już obrosła w gruby tłuszcz

Uczyć się na nowo życia to chyba największa z misji

Nigdy mojej twarzy nie poznawał ślepy los

Uwierz, życie ma do wypłacenia jeszcze sporo liści

Ja każdego przyjmowałem jak odmulający cios


[Refren: Gibbs]

Stare okulary zostaw, tylko w nich widzę ciemność

Nie zawrócę już

Choćbym nie wiedział ile jeszcze przede mną (ej ej)

Daj mi tylko cud

Który sprawi, że nie będę więcej chciał umierać rano

Da mi tylko powód z demonami walczyć na noc

Bo nie uratujesz mnie przed niczym więcej

Tylko restart mi pomoże zabić mękę

Ale stare okulary zostaw, tylko w nich widzę ciemność

Nie zawrócę już

Choćbym nie wiedział ile jeszcze przede mną (ej ej)

Daj mi tylko cud

Który sprawi, że nie będę więcej chciał umierać rano

Da mi tylko powód z demonami walczyć na noc

Bo nie uratujesz mnie przed niczym więcej

Tylko restart mi pomoże zabić mękę


[Zwrotka 3: Sarius]

Jadę na maksa, gdy to tworzę, kiedyś nie widziałem w tym zła

W domu mam parę dragów, bez których już bym nie pisał

W studiu mam parę śladów, dzięki którym hajsem rzygam

To pewnie dzisiaj więcej niż się każdy tu domyśla

Wrzuciłbym restart, 90 – telewizja

Ponosiłbym twoje zakupy, gdybyś dalej żyła

Gdybym mógł nacisnąć guzik, to byś tutaj była

Choćby do mnie nie trafiła żadna złota płyta

Nie znałby mnie żaden z was, kurwa i dziennikarz

Ja myślę o tym, jak to bywa, stara szkoła życia

Mówią mi, że się starzeję, mówię, że nie widać

Dalej rzeźbię moje plemię, zanim będę zdychał

Jaki to by nie był teren, zna mnie okolica

Gdybym nie znał nawet siebie, o nic bym nie pytał

Choćbyś siebie nazwał zerem, to matematyka

Która nic tu nie oznacza, restart licz od dzisiaj