Released on December 29, 2015

Thumbnail

Gdybym był na jednej z chmur, jak Son Goku

W toku miał parę spraw, ale zostawiłbym wszystko

Ludzie może mieliby mnie za wzór, ból

Jaki po mnie został szybko by zniknął (szybko by zniknął)

Taki jest hip-hop, rozliczenia są blisko i tylko tak

Jakie życie taka przyszłość jaka przyszłość taki rap, nie chciałbym zostać sam (zostać sam)

To jak wyrok i rak, walczę z tym nowotworem

Choć to świństwo dawno wyciąłem, to moje myśli dalej są chore, o

Złapię wiązkę światła i jej nie puszczę, choć nadzieja umarła, to na zawsze Bóg jest

I nim przymkniesz trumnę, ja odejdę dumnie i jak teraz umrę, wstanę nowy ja

Tutaj każdy dzień to batalia

Tutaj wszyscy chcemy przetrwać

Sama broni się prawda, no to pójdę to nagrać

Wierzę w wagę tych wersów i że nie muszę przerwać (nie muszę przerwać)

To moja terapia, tak leczę problemy wokół mnie (wokół mnie)

To nie tusz na kartkach, a czarne litery, które stanowią sens

A kozaki ze scen chcą być jeszcze bardziej fresh

Położę się wśród chmur, nie chce mi się z nimi biec, no bo po co, man?

Ten wyścig szczurów to gniew i obszczymurów co też

Będą Ci mówić, co dla Ciebie dobre jest, a co nie, bang bang

Chyba sam najlepiej wiem

Chyba sam najlepiej wiem, chyba sam najlepiej wiem

Chyba sam najlepiej wiem, chyba sam najlepiej wiem

Chyba sam najlepiej wiem, chyba sam najlepiej wiem

Chyba sam najlepiej wiem, chyba sam najlepiej wiem

Przez ciernie do gwiazd, ale tam, byle tam

Byle blask przeszył moje puste źrenice

Chciałbym nareszcie poczuć ten smak

I wiedzieć, że otrzymałem nowe życie (nowe życie)

Tworzycie siłę, dajecie tyle, jestem wdzięczny wam

Jaka wiara taki schyłek, jaki schyłek taki plan, dziś odlecę tam

Dziś odlecę tam, do chmur, do gwiazd, do chmur do gwiazd