Released on June 8, 2020

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Czarny benz, jak pantera na asfalcie

Jadą koty, kamerą nas nagrajcie

Dziki wschód, choya, click, click, boom

Dupcie żują, jak z buzią pełną Wrigley's gum

Człowieku przyklej sobie L na czoło

Siedzisz w domu ze swoją zamuloną żoną, która uwielbia zioło

Uwielbia kolor zielony, jak zapach kasiory

I od dwóch tygodni chodzi z nosem zakatarzonym

A ja? Nie mam czasu na farmazony

Na wasze dziwne drag maratony, jak Maradony

Ty wyciągnąłeś swoją z nocnego

Ja biorę czarne i białe, jak Bentleye Wojciechowskiego

Co to jest tysiąc złotych?

Po co chce ci się prosić, że ktoś ci, pensję mu podnieś

Ziom, życie okropne, jak ciuchy z Cropp Towna

Gdy zaczynam, w raperzynach budzi się trauma


[Refren]

Mówiłem trzy lata temu, że dojdę do szczytu (No homo)

I zacznę z nimi wojnę jak Rychu (Oh-oh-oh)

To teraz będę otwierał japę

Rozbierał laskę; twój boss nie ma kasy

Już trzy lata temu wiedziałeś, że idę (Oh-oh-oh)

I wtedy już nie chciałeś mnie widzieć (No-no-no)

Nie liczę tu na pomoc niczyją (Nie)

Zero emocji, jak z botoksem w ryju


[Zwrotka 2]

The Duc de Pologne, jestem full chamem

Ty stoisz w Anglii na zmywaku, stary i kibicujesz za Fulhamem

Geny Alfa, ty masz geny alfa

Z planety Melmac i styl jak belly dancer

Mój styl, elegancja, Hublot, zegarki

Nie ubot z koszulką Bruno Banani

W klubokawiarni, co czwartek platinum

Puste konto, ale wyglądasz jak milion

Melina na domówce, zadyma po wódce

Krzyki do dziewczyny, ją łapą trzymać za suknię

Bobby Brown i Whitney, nie wchodzę w taki shit, please

Żegna się z szampanem, teraz koleś kupi frytki

Może butlę whiskey z Tesco, rzucam garstkę

Piątek na parkiet, dupy na pyski lecą

Oh-oh-oh, Sentino jest naprawdę tym gościem tu

Z Berlina do Warszawy, więc odśwież słuch


[Refren]

Mówiłem trzy lata temu, że dojdę do szczytu (No homo)

I zacznę z nimi wojnę jak Rychu (Oh-oh-oh)

To teraz będę otwierał japę

Rozbierał laskę; twój boss nie ma kasy

Już trzy lata temu wiedziałeś, że idę (Oh-oh-oh)

I wtedy już nie chciałeś mnie widzieć (No-no-no)

Nie liczę tu na pomoc niczyją (Nie)

Zero emocji, jak z botoksem w ryju