Released on March 21, 2014

7K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1: Sentino]

Chodź tu kochanie, baby potem z ziomalem maybe

Let's get crazy, crazy, jak żydowskie laski za bajglem

Ey, ey, jak robię ten hajs codziennie

Widzisz ten kajdan, Versace, Versace, Versace

Sexy lady look, but please don't touch me

Angielskie słowa trudne, to zwykły Polak nudny

Nie jestem piękny wręcz pijany biorę tą łachudrę

Tą starą prostytutkę, ona myśli 69, proponuję

Ja dziękuje, ona z 69 lat

Może mój brat Diho ją dzisiaj posunie fest

Biorę ta murzynkę, pół Wietnamkę, mieszankę jak moulinex

Seksowną nastolatkę, żółty dres jak pokemon

Lubi Rihannę słuchać, biorę ja, rompopom

Pom, Pom, pończochy są i gorsecik jest

Biorę ja od tyłu, gorzej niż pies, porno-biznes

Moja Miss Polsat, duma całej rodziny

Co po sylwestrze w Rio nie odczuwa swojej waginy, ej


[Refren: Sentino]

Bez ciebie to ten świat dla mnie nie ma sensu

I tylko trochę brak mojego talentu

Chciałbym się móc sprzedać jak ty

Się po baletach szwędać jak ty

Mieć fiuta w japie dziś, a jutro mówić mężu


[Zwrotka 2: Sentino]

Chodź do tatusia, jestem twój Daddy Yankee

Nie wydam kasy dzisiaj jak jakiś pedał z Francji

Weź się już lepiej zamknij, nie gadaj o projektantach

Ten twój 40-latek to pajac w różowych trampkach

Tak mając cudowny zapach, te chińskie buty z fabryki

Te laski chude patyki jak jacyś ludzie z Afryki

Sorry ja pół Chilińskim Indianinem z gitarą

Do tego jeszcze gwiazdą jak Benjamin Netanjahu

Bennetton idzie na wschód, mam tu wszystkie kolory

Trojan, Magnum i Durex, znam rosyjskie potwory

Jak Aleksandrę tą rurę, z klubu w Sankt Petersburgu

Z która grałem w tenisa, penisem tańcząc pod murem

Żadna tu nie jest jak ty, żadna już nie da rady

Twoje obiady to jak psia karma za dwa dolary

Jestem księciem, twój typ to jakiś analny rycerz

Jesteś moją celebrytką, Natalia Siwiec, baby


[Refren: Sentino]

Bez ciebie to ten świat dla mnie nie ma sensu

I tylko trochę brak mojego talentu

Chciałbym się móc sprzedać jak ty

Się bo baletach szwędać jak ty

Mieć fiuta w japie dziś, a jutro mówić mężu