Released on November 14, 2011

Thumbnail

[Verse 1: Sentino]

Z pod klatki za kratki

Albo na świat ruszać karierę ruchać nastolatki

Łzy mojej matki na policzku, wyrzuty ojca w uchu

Ciężar świata na plecach, kurwizna w brzuchu

Grube skóra i buty air maxa

Arafatki na szyjach, liczę dupy jak bucksy

Buty, banknoty, lubię euro fioletowe

Koktajl Mokotowa pali się w mojej głowie

Kalasznikow w bagażniku, wyjechał by zemścić się na szujach

Których sam nawet nie znał

Życie żołnierza, błyszczący nóż w ręku

Krwawe ślady na schodach, film noir bez słów

Adrenalina wali fete

Na okładce cd miasto boga, WWA ziomek, wewe

Przy garnku jak kucharz pod paskiem ciśnie spluwa

Jak tu ufać, gdy zabili Chrystusa


[Hook: Sentino]

Ja żyje, tak ginie nadzieja w rynsztoku płynie

Tylko przed panem tłumacze swoją winę

Patrz na dzielnice, nie poddaje się iluzjom

Jak tu nie być Pitbullem, jeśli życie jest suką


[Verse 2: Diho]

Bo grunt to chcieć podobno

Trzeba biec, i nie wolno

Żeby mieć lub czuć wolność

A życie wkurwia pod stokroć

Tylko picie, a codzienność jest kolską

Dobrze życie, zrób hajs i podziel się mordo

Jutro, czarny obłok trzeba zapić pudło

Biznes nie wypalił, trzeba płacić

Huj to chyba trzeba się wzbogacić, tak

Więc chłopaki pchają dragi, napady na bank

Jeden plan, gruby hajs, przemyt amfy

Jeden wpadł, z ucha szczał, przypał straszny

Wielki cham, oddasz hajs, ćwiczą rugby

Ciągle grał, przegrał i do domu wpadli

Co zrobić miał - pożyczka od matki

Policz bańki, zbudował by dom - a spłacał się mafii


[Hook: Sentino]

Ja żyje, tak ginie nadzieja w rynsztoku płynie

Tylko przed panem tłumacze swoją winę

Patrz na dzielnice, nie poddaje się iluzjom

Jak tu nie być Pitbullem, jeśli życie jest suką