Released on April 17, 2017

6K Views

Thumbnail

[Refren: Sentino]

Straciłem jedno życie, bracie nie chce mi się grać

Albo komuś prezent zrobię, albo ktoś mi da

Ja nie proszę, ja zabieram, daj mi tylko czas

Jest tylko jedna opcja ziomek, oni albo ja

Oni albo ja, oni albo ja

Oni albo ja, oni, oni albo ja

Oni albo ja, oni, oni albo ja

Jest tylko jedna opcja ziomek, oni albo ja


[Zwrotka 1: Sentino]

Przegrałem dużo, za to wygrałem życie

Kolega mi mówił ty nie patrz za siebie aż będziesz na szczycie

Braciaki z sznytami na łapach, jest przypał, pieniądze są brudne

Ten rap to ten kraj w trzecim świecie, którym ja rządzę aż umrę

Znowu mam burdel, nie to że brudno, znowu mam burdel

Nie pucuj się młody, nie jaraj się znowu tym nocnym podwórkiem

Chyba ADHD mam, nie jest mi łatwo tu teraz

Wszystko się już układało, a źle zakręciłem i wpadłem na melanż

Chcę zamknąć ten temat, żyć z tej muzyki, bez obserwacji

Sprzedawać im płyty, nie fetę i ekstazę z Czechosłowacji

Przez parę lat się nam wydawało, że będzie tak zawsze

Ale zamknęli mi brata jednego, a drugi ma wieczne wakacje

Descansa en paz! To nie jest kraj dla młodych ludzi

Straciłem niewinność na mieście zamiast u prostytutki

Jesteśmy inni od reszty, kuzynku to GM2L jest

A twoja ekipa to wali przez sieć jak Serena Williams


[Refren: Sentino]

Straciłem jedno życie, bracie nie chce mi się grać

Albo komuś prezent zrobię, albo ktoś mi da

Ja nie proszę, ja zabieram, daj mi tylko czas

Jest tylko jedna opcja ziomek, oni albo ja

Oni albo ja, oni albo ja

Oni albo ja, oni, oni albo ja

Oni albo ja, oni, oni albo ja

Jest tylko jedna opcja ziomek, oni albo ja


[Zwrotka 2: Diho]

Siedziałem na dnie z butelką spłukany

Na co dzień marzenia o szczycie

Dzwonił mi wariat wkurwiony

I pytał mnie kiedy się w końcu rozliczę

Obrażałem te dupy, wracałem na kacu

Marzyłem, że jeszcze odpisze

Siedziałem sam myśląc, że ludzie to kurwy

Zły, że zniszczyli mi życie

Dziś pod sobą mam ludzi tak jakbym siedział w lektyce

U mnie w składzie są sztywni, jakby leżeli w kostnicy

Każdy może cię naliczyć, połamać tak jak matematycy

Teraz czeka was tu głód tak jak dzieci z afryki

Dziś życie jest szybkie, wrażenia i seks jakbym to robił w Bugatti

Plus chude, nagrzane i tępe te świnie, jakby wciąż brały opiaty

Kurewki, modelki, pseudo aktorki jak Weronika Rosati

A ty żeby poruchać, to im musisz zapłacić (becel, becel)

Z butelką na olimp pijany, to Live Life Get Money

Przekonałem się dziki wschód, Europa nie Stany

Przeszedłem tą drogę do banku na raty

Przejrzałem na oczy, omijam już lombard, nic nie muszę zastawić