Mama Marbella

By Sentino

On KING SENTO PROLOG

Released on September 11, 2025

Thumbnail

[Producer tag]

Beathoven


[Refren]

Boskie morze, czarny piach, księżyc świeci jak latarnia

Palę jointa, w oczach strach, znów dopada paranoja

Nie ma sensu żyć bez niej, zostałem sam z problemami

Cały świat ten taki fake, braciak mówi C'est la vie

Zakładam kaptur, wracam do życia które znam

Nie wierzę już w ich bajki, myśli w mojej głowie są złe

Sto urywków na sekundę, Flashback wszystko high speed

Nieważne co się dzieje u nich, mam tu swoje miejsce

Własny mam swój świat

Siempre me busco la vida, mamá, Marbella


[Zwrotka 1]

Noc przytula mnie, nie widać moje: grzechy, brzydką twarz

Troszkę wódy chcę, tą kurwę chciałbym przelecieć, jeszcze raz

Zawsze nóż przy mnie i parę stówek też, pan mecenas

Chodzę przez ulicę w nieznane, nie patrzę na Google maps

Arab wita mnie, mi mówi o przekrętach, przemycie

C'est la vie powtarza, ja odpowiadam takie jest życie

Idę na Puerto Deportivo

Gitano chce jechać gdzieś

Ja dziś tylko szukam diabła w szklance Whiskey, gdzieś na dnie


[Refren]

Boskie morze, czarny piach, księżyc świeci jak latarnia

Palę jointa, w oczach strach, znów dopada paranoja

Nie ma sensu żyć bez niej, zostałem sam z problemami

Cały świat ten taki fake, braciak mówi C'est la vie

Zakładam kaptur, wracam do życia które znam

Nie wierzę już w ich bajki, myśli w mojej głowie są złe

Sto urywków na sekundę, Flashback wszystko high speed

Nieważne co się dzieje u nich, mam tu swoje miejsce

Własny mam swój świat

Siempre me busco la vida, mamá, Marbella


[Zwrotka 2]

Mizantrop wychodzi nocą, gdy ich społeczeństwo śpi

Zawsze dobrze jest ubrany, cyka fotę z Anthony'm

Pod klubem Mirage ruski, bez pojęcia coś witali

Sentino już poszedł spać, dawno wychodzi Vitalyi

Dziesięć shotów Jäger'a w pięć minut, mam z boku papierosy

Szwedka gada o planach na noc, ja mam myśli erotic

Jestem bogatym i narwanym artystą w takich chwilach

Sztuka zrozumie, czego szukam, jebany czarny piach


[Refren]

Boskie morze, czarny piach, księżyc świeci jak latarnia

Palę jointa, w oczach strach, znów dopada paranoja

Nie ma sensu żyć bez niej, zostałem sam z problemami

Cały świat ten taki fake, braciak mówi C'est la vie

Zakładam kaptur, wracam do życia które znam

Nie wierzę już w ich bajki, myśli w mojej głowie są złe

Sto urywków na sekundę, Flashback wszystko high speed

Nieważne co się dzieje u nich, mam tu swoje miejsce

Własny mam swój świat

Siempre me busco la vida, mamá, Marbella