Knife2aGunFight

By Sentino

On Zabójstwo Liryczne

Released on March 21, 2014

Thumbnail

[Refren: Sampled]

It's like bringing a knife to a gun, knife to a gun-fight

Knife to a gun, knife to a gun

Niggas will kidnap your babies, kidnap your babies

Kidnap your babies, spit at your ladies


[Zwrotka 1: Diho]

Opowiadasz bajki, gdzie ty masz tą ekipę?

Chcesz okradać banki, bo jak idziesz to się gibiesz

Tu chłopaki mają klamki, zjeżdżaj z tym kozikiem

Handlarze z triad z Azji się pojawią na klipie

Z Warszawy wziął pół klocka, to tam na wsi gruba ryba

I ma czarnego golfa, 16-letni chyba

Chodzi w za ciasnych spodniach i kurwa w mokasynach

I gada, że jest od nas, choć wcale tu nie bywał

Nabrał, bo dawali, ale oddać trochę trudniej

Bo się przyćpa z koleżkami, nie odkłada hajs na kupkę

I ma układy z psami, jeden jest jego wujkiem

Się buja z frajerami, zgadnij z jakim skutkiem

Do domu mu wjechali, uprzykrzyli życie kurwie

I mu rączki połamali, naliczyli na kapustę

Bo przesadził typ z długami, po 3 dni se walił wódkę

Się nie skończy siniakami to skurwysyńsko smutne


[Refren: Sampled]

It's like bringing a knife to a gun, knife to a gun-fight

Knife to a gun, knife to a gun

Niggas will kidnap your babies, kidnap your babies

Kidnap your babies, spit at your ladies


[Zwrotka 2: Braddu]

Haze'u dotyk znów spowalnia mi mimikę twarzy

Twoja karuzela obraca się na przerdzewiałej

Róże w naturze bycie rurą masz nie zaprzeczysz

Twój rap to Burger King - odgrzewane kotlety

Serce tak zimne jak przypadkowy seks

Nasze twarze tak niewinne, to one zaczną rzeź

Moje życie nadal szybkie, niesprawny ABS

Strategiczne posunięcie, żaden nie trafiony cel

Koncentracja, rozkminy, nie libacja

Rozum podpowiada dziś by nie skakać z kwiatka na kwiatek

Chociaż jestem graczem z jedną kartą i jest ona asem

To maszyna losująca może nie dać mi wygranej


[Refren: Sampled]

It's like bringing a knife to a gun, knife to a gun-fight

Knife to a gun, knife to a gun

Niggas will kidnap your babies, kidnap your babies

Kidnap your babies, spit at your ladies


[Zwrotka 3: Sentino]

Odpierdol się od typa, weź się zajmij babą

Weź się za swoich, skończ, nie zabieraj hajs dzieciakom

Po chuj tu dalej kłamiesz, gadasz o jakiś dołkach

Twój największy ziom to atrapa papierowa

Zapalam Lucky Strike'a, zabijam Lucky Luke'a

Lucky Luciano tuńczyku Sentino Baracuda

Rap Amazonia, twój farmazon mnie nie kręci wcale

Weź mnie nie katuj dalej, włącz radio i męcz Rihannę

Kamasutra starszy tuber, kino akcji w głowie

Na łapie starszy rolex, takie czasy, macie problem?

Mascarpone, jesteś miękki, żaden Al Capone

Nie widziałeś, ani kasy, ani cracka worek

Fantazja wzięta z życia - brudas z południa

Zasypiają w łóżku, sztywni budzą się w trumnach

U was Rumunia, bazar, chuj z tym Vuittonem

Ja znam ośmioletnie dzieci, co pójdą, oplują ci żonę