Duc de Pologne (2011)

By Sentino

On Zero Legal Gang

Released on November 28, 2011

7K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

W ogóle konkurencji nie widzę w tej lidze

Bo królem tu jest Senti, więc DJ, zagraj Duc de Pologne i już

To cudzoziemski swag, obojętnie gdzie pójdę, zaraz już go śledzi pies

Życie kota, pij ten browar, vida loca

Jebane typy próbują mnie dogonić na koniach

Spójrz na horyzont ze złota, nocą Moskwa

Grosz do grosza będzie Coco Cha mówi Dorotka

Brudna robota, lepsza niż nudna co tam

Gdzie chłopak se pomarzy w tej krainie błota

Zostaje tylko czas na ostre chlanie, rozkminanie

Kochanie, w Lidlu będzie chyba troszkę taniej

Ryż i smalec, parkiet pełen rozbitych szklanek

Dziki samiec, fach do życia, liż mi palec

Uliczny talent, ja sprzedam nawet w piekle ogień

Życie to wieczny płomień, worek łez i stres na co dzień


[Refren]

Ty masz kasę ja broń

Sentino jestem le Duc de Pologne

Pije Jack Daniels Bourbon petit prince

Ty na pewno nie królem

Pod dworcem się budzisz jak żule

Ludzie mówią mi elo ziom

Sentino jesteś le Duc de Pologne

Hajs w plecaku Louis Vuitton, Resistance, ty na pewno nie święty

W Europie się robi przekręty


[Zwrotka 2]

Stoją pod mieczem Damoklesa, z nożykiem w dłoni

Kto się nie jara tym co robię niech wypierdoli

Brzydkie kozy wyrywasz w spelunach

Ja rzucam bukietem, dziewczyna się wczuwa

Ponad 2000 Euro jak mistrzostwa za rok

Jestem w grze, teraz polski hiphop, haraszo

Mam talent jak show, każdy pacjent podbija

Stany dały nam flow, patrz jak rap się rozwija

Przez dym eksplozji na mic mam, ten rym jest offbeat

Dyktuję dyktatorskim stylem jak Żyrinowski

Gdzie tam wady, nie dam rady z jakimś popem twoim

Jakimś gołym call-boyem, jestem rock n rollem

0-8 Flex Haze z Rotterdamu

Twój album nie zobaczy światła dnia - Nosferatu

Wywiad z wampirem Blade po trupach do celu

5 koła za koncert, czyjaś dupa w hotelu


[Refren]

Ty masz kasę ja broń

Sentino jestem le Duc de Pologne

Pije Jack Daniels Bourbon petit prince

Ty na pewno nie królem

Pod dworcem się budzisz jak żule

Ludzie mówią mi elo ziom

Sentino jesteś le Duc de Pologne

Hajs w plecaku Louis Vuitton, Resistance, ty na pewno nie święty

W Europie się robi przekręty


[Zwrotka 3]

Zapomnij wszystko, o czym marzysz - bo już zabrałem im

Nie chciałem nigdy łyczka życia, brałem cały drink

Sour diesel w płucach, kieszeń napchana szmalem

W najlepszych klubach byłem znany jako Pan Alvarez

X-piątki bez prawka, chodź pić Dom Pérignon

Czerwona skóra na plecach jak biedronki

Szczerze Yo pełen luz i teraz - trzeba wrócić

Jebać Lucyfera, krótki melanż

Ty musisz na bułki zbierać

Zamiatać u fryzjera to nie dla mnie

Liczę pliki, rozrzucam w łazience i śpię w wannie

Sentino biały latino jak Pitbull

Człowieku dziki wschód

W tym roku zrobię jeszcze ten big move