Released on July 16, 2021

9K Views

Thumbnail

[Refren]

Cały czas na ulicy szukam domu

W torbie Gucci trzymam z dziesięć nowych telefonów

Życie na przemycie, nie w Madrycie, Costa del Sol

Tylko No.1 BC żadne Sky i żadne Encro

Wszystko na plus, podwajam swój obrót

Czekolada i susz

Muszę kupić dom tu, niech Ciebie chroni Bóg

A mnie chroni glock, Cranberry juice, a w kubku Ciroc


[Zwrotka 1]

Życie na przekręcie, czasem na krawędzi

Nie raper, ale z MC robię ruchy wszędzie

Ten co go propsujesz ma karierę w toalecie

Jego rap jest shitem, a nie żadne holenderskie

Do czego się nadajesz pokazał twój wyraz gęby

Piеrdolony gremlin, czas by iść na rentę inwalidzką

Stary gwiżdżesz znowu coś przеz zęby

Piszę w 10 minut numer unique jak Dikembe

Mówią mi o koparkach na jakiś kurwa bitcoin

Liczę tylko euro fioletowe, to mój street coin

Wszędzie z bandziorami trzymam odkąd przestał Liroy

Ja chcę mieć Astona, twoim celem będzie Citroen

Ruskie blachy, żadne ruskie Rafy, ruskie Bonesy

Tylko ruskie Marlborasy, ruskie dziwki z Holmes Place

Dymam to co kochasz tak jak kiedyś Rolling Stonesi

Chodzisz jak gwałciciel w lustrzanych oprawkach Oakley


[Refren]

Cały czas na ulicy szukam domu

W torbie Gucci trzymam z dziesięć nowych telefonów

Życie na przemycie, nie w Madrycie, Costa del Sol

Tylko No.1 BC żadne Sky i żadne Encro

Wszystko na plus, podwajam swój obrót

Czekolada i susz

Muszę kupić dom tu, niech Ciebie chroni Bóg

A mnie chroni glock, Cranberry juice, a w kubku Ciroc


[Zwrotka 2]

Pierdzę na ten rap leśnych ludzi

Spuszczam się do jap wszystkich szmat, król się nudzi

Rozpierdalacz srak, a mam gwiazdę jak Gruzin

Chude top modelki chcą dać cipom buzi

Chcę wam sprzedać CD, żeby kupić CD

By potem sprzedać CBD albo chemię

Taki fuckin' dangerous, jak Latin Kings z Los Angeles

W Sicarios nie ma memberships

Lubię tylko suki z wielkim biustem

Dupy lubią chamów, a nie nudnych z pięknym mózgiem

Mówisz coś o handlu, a u kurwy śpisz pod łóżkiem

Twoje rymy brzmią jak Niemcy w 2006

Pierdolę ich jak resztę artystów

W życiu nie widzieli nawet setki haszyszu

Byli chyba wszyscy już przez Netflix w Meksyku

A ich tłuste narzeczone kryją fetę w staniku, ej


[Refren]

Cały czas na ulicy szukam domu

W torbie Gucci trzymam z dziesięć nowych telefonów

Życie na przemycie, nie w Madrycie, Costa del Sol

Tylko No.1 BC żadne Sky i żadne Encro

Wszystko na plus, podwajam swój obrót

Czekolada i susz

Muszę kupić dom tu, niech Ciebie chroni Bóg

A mnie chroni glock, Cranberry juice, a w kubku Ciroc