Released on June 22, 2022

Thumbnail

[Intro]

Nic tak nie psuje krwi mi jak losowe pasmo zmian

Płynie w żyłach mi już teraz kolor pinot noir

Przetasowani ludzie oraz nieobecne karty

Wyjdę z siebie ale nie potrafię znaleźć klamki


[Zwrotka]

Byłem z tobą, nawet jak nie byłem z tobą

Byłaś tak daleko nawet jak siedziałaś obok, wiesz

Honor na dłoni, tak że nie popatrzę w lustro

Żyłem bez nawigacji gdy na drodze i tak pusto

Ale trudno, w końcu złapałaś stery

Swojego życia, a ja swoje i oboje wiemy

Jeżeli mamy być ze sobą to i tak będziemy

Koncert w arenie a po scenie lot na stare śmieci

Wracam do dzieci, zrodzonych z płaczu, różnych doznań

Gramy w tetris z tego co mi los dał

Zmieniam dźwięki w obraz boga, w co mnie ukształtował

Ja sprzed roku i ja teraz, to inna osoba

Czy to dobrze czy źle

Czy to jeszcze ma sens

Wolę gubić się w niej a nie w słowach

To już chaos jest czy to kontrola

Nie wiem nic

To chyba mój film

Więc czyja ma rola?

Czym są moje słowa

Nie wiem nic

Nie wiem nic

Czy ja wiem co jest za mną, przede mną

Czy ktokolwiek kto za mną, jest ze mną


[Refren]

Trudne czasy, mało czasu, osiemnaście lat

Śnię za życia o ekstazie, nie mam czasu spać

Lęki pozna zaraz cały kraj

Highlife, bye bye bye

Kredyty lustra, nie na trzy dekady

Chyba dorosły, choć brakuje wprawy

Wiele stanęło w moment między nami

Pamiętaj, że

C’est la vie

C’est la vie

C’est la vie

C’est la vie