[Refren]
Las rąk, las rąk widzę, kiedy na mnie patrzą
Mam dość, tylko ja i chciwe miasto
Znam to, już nie pierwszy raz
Skarbie już mam tego dość
Las rąk, las rąk widzę, kiedy na mnie patrzą
Mam dość, tylko ja i chciwe miasto
Znam to, już nie pierwszy raz
Skarbie już mam tego dość
[Zwrotka]
Oh, znowu najlepszy lecz w byciu najgorszym bejbe
Heh, dziwne że komuś przypada to jaki znów jestem
Wklejam charyzmę i sarkazm byle by ozdobić eter
Enter, a po raz enty będę
Sam w domu, zasnę w łóżku z pustym miejscem z boku
Znowu, dłoń na mikser stary, nie na dualshocku
Minęło tyle czasu, mógłbym ruszyć w przód
Piękną śpiewkę pięknej pani bym nakłamał z nut
Rynek jest wielki tak jak wielki jego zasób potrzeb
Za żadne skarby skarbie nie dam sobie do mnie dotrzeć
Paniom z przypadku, tych z zakrapianych wódą ulic
Tym wszystkim płatkom śniegu oraz finansowych szmuli
Poprzeczka teraz wyżej nawet niż ambicje i co
Ciężko było to przeskoczyć już wtedy
Gdy niegdyś wierzyłem
Że jestem czymś gorszym niż zło
[Refren]
Las rąk, las rąk widzę, kiedy na mnie patrzą
Mam dość, tylko ja i chciwe miasto
Znam to, już nie pierwszy raz
Skarbie już mam tego dość
Las rąk, las rąk widzę, kiedy na mnie patrzą
Mam dość, tylko ja i chciwe miasto
Znam to, już nie pierwszy raz
Skarbie już mam tego dość
[Outro]
Las rąk, las rąk widzę, kiedy na mnie
Mam dość, tylko ja i chciwe
Znam to, już nie pierwszy raz
Skarbie już mam tego dość
To nie pierwszy, to nie pierwszy raz
To nie pierwszy, nie ostatni raz