Jesień (intro)

By SCREAMY

On Zima

Released on March 4, 2022

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Ubieram buty i wychodzę z domu

Czuję się jakbym już nie był tym dzieckiem

Głowa paruje, lecz w sercu mam spokój

To chyba normalne na świecie

Wszystko co miałem rok temu

Dziś stanęło w ogniu, zwolniło się miejsce

Zmieniają się priorytety, niestety albo na szczęście

Siedzę w pociągu i myślę, co dzisiaj mi życie przyniesie

Nie boję się ludzi, choć kiedyś mi paru z nich okradło kieszeń

I cieszę się bardzo, że wreszcie, że mogę być gdzie chcę

Jesień


[Zwrotka 2]

Dzisiaj znowu spadną liście z drzew

A kiedyś spotka to każdego z nas

A zawsze wtedy, kiedy niе ma mnie

Czuję się lepiej bеz swojego "ja" (to ja)

I znowu widzę, jak się skraca dzień

Za dwa miesiące już nie będzie dnia

Lecz póki jeszcze jest, to nadal chcę być z Tobą

Nie chcę być więcej sam...

Pamiętam jak kiedyś mówili nam, że chyba nie pasujemy do siebie

Niedługo miną trzy lata i z każdym dniem jest coraz lepiej

I w sumie nie wiem co taka mądra osoba wciąż robi przy mnie

Dla mnie to trochę dziwne, ale to twoje życie

Jak chcesz, to upadaj ze mną jak liście


[Outro]

Niedługo moja stacja, zawsze kochałem miasta

I chyba mam to po mamie

Jak chcesz mnie odwiedzić to szczerze zapraszam

Współczuję za wychowanie, bo nie byłem super dzieciakiem

Choć się starałem, by zawsze było wam choć trochę łatwiej

Wysiadam