[Intro: Screamy]
Kto chciał pierdolnięcia?
[Zwrotka 1: Screamy]
Bang bang, minął rok, Wy coraz mniej wątpicie we mnie
Będę, jutro i pojutrze i za rok też będę
Kiedy napadam na werble, one mnie proszą o przerwę
Następnie mielę je w konserwę i podaję na talerze
Jak lokai w "Marmurze" ciągle wchodzę Wam na głowę
A nadal nie mam pewności, czy te kraje są gotowe
Na konkret, na bombę, na wojnę, na stany wyjątkowe
Które zapodam Wam na słuchaweczki nowe (wow, wow, powiedz!)
Czy z tego ziarnka piasku będzie kiedyś coś wielkiego?
Czy mimo niemożliwego, wyrośnie z niego wielkie drzewo?
A może smutne życie zmieni go w brudne ścierwo?
Wszystko w Waszych rękach żmije, dokonajcie swego!
Kąsaj mnie za życie, za mamę, za babcię
Za dziadka, Legnicę, nie zapomnij o tacie!
Kąsaj za Koronę, za brata, muzykę
Za przyszłą żonę, za bit i lirykę!
[Refren: Topik]
Żmije, proszę, błagam - kąsajcie mnie!
W ramię, w szyję, Mały Książę tu jest...
Proszę, żmije, błagam - pokażcie się!
Z Wami życie nasze znów ma sens...
[Zwrotka 2: AnToN]
Żmije kąsają, próbują mnie jadem zarazić
Nie dam się Wam fałszywcom, mogę Was jedynie obrazić
Miały być krótkie proste wersy, ale muszę się rozpisać
Żebyście mnie żmije w końcu zrozumiały!
Że AnToN jest doskonały, chociaż nie wierzy w Boga
Na co komu Bóg, skoro tu nie tędy droga?
Mam własnego Boga, nikt go nie rozumie, trudno
Lecę z Erykiem i Topikem bo tym bicie równo!
Jedna żmija, druga żmija jest ich pełno, mi brakuje palców
Żeby Was wszystkie policzyć, przechodzę do faktów
W życiu miałem ciężko, chociaż może nie zawsze
Były piękne chwile, trudne chwilę, ale do czego zacznę?
Topik jest prawdziwy, pomaga mi w każdej chwili
Screamy jest prawdziwy, do jednej szkoły chodzili
Wiecznie jestem traktowany jak śmieć, nikomu mnie nie szkoda
Proszę pomóżcie mi się znaleźć, bo nie wiem gdzie droga!
Jaka droga?!
[Refren: Topik]
Żmije, proszę, błagam - kąsajcie mnie!
W ramię, w szyję, Mały Książę tu jest...
Proszę, żmije, błagam - pokażcie się!
Z Wami życie nasze znów ma sens...