Twój Stary To Sarius

By Sarius

On Antihype 2

Released on June 25, 2021

Thumbnail

[Intro]

AP always flexin'!

Twój stary to Sarius..


[Refren]

Z martwego miasta Ma-Mariusz, nie hrabia

Mam manię jak Magellan, lecę w górę jak hajs

Świata znam każdy stan, spadam tak samo jak

Wiara w człowieka, jak słaba muzyka rap

Z martwego miasta Ma-Mariusz, nie hrabia

Mam manię jak Magellan, lecę w górę jak hajs

Świata znam każdy stan, spadam tak samo jak

Wiara w człowieka, jak słaba muzyka rap


[Bridge]

Gasnę, tak jak kiedyś obserwuję nocą światła

Od rana zapach czasów, gdy nic nie ponagla

Niczym księga marzeń, zamykam się za dnia

Raz dwa, raz dwa


[Zwrotka 1]

Hej, a jakże, o osiedlach i piwnicach już nie gadam

Niech dają młodym się rozwijać, tak jak pasja

Synu, tata zrobi tak, byś nie znał bagna

Wielu ziomków macie tutaj już od dawna

I niestety czasu jak pieniążków brak, tak

Co jak się kiedyś rozstaniemy ja i matka?

Czasem staram się określić siebie sam

A świat nie kłamał, że wystarczy dużo pengi

Aż zapomniałem, że rodzice nic nie mieli

Gdyby nie rap, latałbym jak stara gwardia

Gdyby nie rap, to byś poznał mniе po latach

Nic nie pytaj, słuchaj odpowiedzi miasta


[Refren]

Z martwego miasta Ma-Mariusz, niе hrabia

Mam manię jak Magellan, lecę w górę jak hajs

Świata znam każdy stan, spadam tak samo jak

Wiara w człowieka, jak słaba muzyka rap

Z martwego miasta Ma-Mariusz, nie hrabia

Mam manię jak Magellan, lecę w górę jak hajs

Świata znam każdy stan, spadam tak samo jak

Wiara w człowieka, jak słaba muzyka rap


[Bridge]

Gasnę, tak jak kiedyś obserwuję nocą światła

Od rana zapach czasów, gdy nic nie ponagla

Niczym księga marzeń, zamykam się za dnia

Raz dwa, raz dwa


[Zwrotka 2]

Na ulicach czujni policjanci i przestępcy

Reszta dokądś tylko pędzi, wierzy, że się wszystko samo zmieni

Ja biegam, biegnę, by mieć swoje i się nie zapędzić

Tak jak dziecko chyba nie zapomnę swojej pieśni, wierz mi

Miewam często te rozterki, aż nadchodzą te momenty

W których pierdolę to wszystko, nie chcę żadnych dzieci

Na waszą rzeczywistość bardzo obojętny

Chcę się śmiać, pluć na zmartwienia, nigdy nie być biedny

Jak ci, którzy mówią o mnie, że nieogarnięty

Bo kawka w centrum po dziesiątej, później może aperolek Wrogom zawsze też pomogę, mogą być mnie pewni

Że jak płaczę, no to tylko z nimi nad ich losem ciężkim

Sorry świat, puste kalorie, tylko taki problem mam (mam!)

Jeszcze śpi się niewygodnie, gniecie hajs

Żaden ze mnie dobry przykład, traktuj to jak dobry przykład

Jaki masz, byś był sto razy lepszy, niż ja sam

Pamiętaj, w betonowej dżungli nie ma wielu ziomków Pięćdziesięciu by tu za mną mogło stać

Gdybym nie miał nic jak na początku, wszystko byłoby w porządku

Będziesz miał te znajomości, to jest pass

Z tyłu jest smród spalonych mostów, no i fałsz

Nie masz po co się obracać, na mnie patrz

Nic od razu, starszych szanuj, kurwa mać

Nie pal jointów, nie przeklinaj, chociaż Twój stary to Sarius