Released on November 17, 2017

7K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Żyję bez beznadziei, od niej bez-bezpieczny

Kwiaty ulicy kwitną bez pieniędzy

Choć kwiaty, jak ludzie padną ścięci bez nich

To co mnie podkreśla może mnie przekreślić, ej

Lubię się kręcić, coś jak nocny derwisz

Jak mocny z gęby się przekręci, to mnie to nie śmieszy

Bo taki się tu czujesz niezły, póki nie jest źle Ci

Ja tam wolę nie złorzeczyć i tak ktoś wyręczy

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

Jak dźwięk karetki co w weekendy odbija w szybach niebieski

Bo niestety ktoś za błędy zszedł i jestem obojętny

Tylu zmarłych ludzi miało z nami jeść dziś


[Refren]

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

I odciski od widelcy, od miesięcy czekam na spaghetti z hajsem

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

Ale zasady to przy stole jest fakt najważniejszy, raczej

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

I odciski od widelcy, od miesięcy czekam na spaghetti z hajsem

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

Ale zasady to przy stole jest fakt najważniejszy, raczej


[Zwrotka 2]

Mam tylko luz, w sumie nie muszę nic

Nie kąpany we wrzątku, raczej zimny jak lód

Oni mówią tylko stój, stój, stój – Sarius lecisz z tym

A ty też naprzeciw wyjdź, jak się będzie kręcić tylko słodki dym

Lubię tak latem leżeć już od godzin wczesnych

A zimą lubię jeździć, pomyśleć na pętli

Wtedy i wtedy żeby w domu jeść jestem niechętny

Trzeba mieć kasę by mieć wyjebane, by móc jeść dziś

Dobrą kolacje, nie melanże za 4,40

Już nie umiałbym tak żyć, jak jakieś małe dzieci

Muszę się kręcić, patrzeć, nie jest stale źle mi

Odciski od widelcy od miesięcy, czekam na spaghetti z hajsem

Ale zasady to przy stole jest fakt najważniejszy, raczej

Te w pierwszej zwrotce, bez nich razem nie będziemy jedli

Bez Twojej mordy ujebanej co je bez talerzy

Pazerni odbierają mi apetyt


[Refren]

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

I odciski od widelcy, od miesięcy czekam na spaghetti z hajsem

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

Ale zasady to przy stole jest fakt najważniejszy, raczej

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

I odciski od widelcy, od miesięcy czekam na spaghetti z hajsem

Nie zamykam w nocy powieki, a zdzieram podeszwy

Ale zasady to przy stole jest fakt najważniejszy, raczej


[Zwrotka 3]

Mam orzechy do serów do zgryzienia na talerzu

Bądź szczery, nic nie mów jeśli nie masz twardych zębów

Mam schabowe po staremu, mama z babcią znają menu

Jeszcze trochę do deseru – tak trenuj

Nawet kiedy brak tlenu, myślę o jedzeniu

Idę od testu do testu, od deski do deski

Chcieliby mnie otruć – czemu?

Mogę nie jeść, nie mieć – w ramach manifestu

Ale nadal tu familia cała musi mieć co chce na wejściu, weź się częstuj


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]