Kres

By Sadfaces

Released on June 6, 2021

Thumbnail

[Chorus: mlodyswit]

Kiedyś myślałem, że pasujemy do siebie jak niebo i gwiazdy

Mówiłaś, że będzie ok w sumie to mówił mi chyba tak każdy

Ale okazało się, że nie pokazałaś mi swojej twarzy

Teraz żałuje, siedzie i pale, bo muszę wyleczyć te rany

Do dziś mam fobie zostało to we mnie nie umiem ufać juz społeczeństwie

Wmawiam już sobie, że kazdy człowiek wyciąga nóż kiedy podaje mi ręke

Ciągle sie boję chowam, uciekam, psychiczne zdrowie to temat rzeka

To, co mam w głowiе jest tak pojebane więc niе dziw się ze się chce zabić kochanie


[Verse 1: yungfeel]

Nigdy nikomu już nie zaufam, oddałem serce została dusza

Oddałbym za ciebie zycie kochanie, i dzisiaj koło mnie siedziałby diabeł

Archanioł Gabriel życie lub śmierć, stoję na dworze, gdy pada deszcz

Myślę o tobie szlug w prawej ręce, w lewej mam pętle do życia przejście

Mogę płakać w samotności lub uśmiechać się do ludzi

Mogę starać się być lepszym, choć fałszywym jak te kurwy

Wasze gesty wasze słowa na nie, nie zwracam uwagi

Już od dawna jestem sam gdy zobaczyłem wasze braki

Nie chce już pamiętać, to było zbyt bolesne

Od ciebie już uciekam, chociaż chciałbym cię więcej

To poczucie szczęścia, jedynie po tabletce

Nie powinienem ich brać, a biorę co raz wiecej


[Chorus: mlodyswit]

Kiedyś myślałem, że pasujemy do siebie jak niebo i gwiazdy

Mówiłaś, że będzie ok w sumie to mówił mi chyba tak każdy

Ale okazało się, że nie pokazałaś mi swojej twarzy

Teraz żałuje siedzie i pale, bo muszę wyleczyć te rany

Do dziś mam fobie zostało to we mnie nie umiem ufać juz społeczeństwie

Wmawiam już sobie, że kazdy człowiek wyciąga nóż kiedy podaje mi ręke

Ciągle sie boję chowam, uciekam, psychiczne zdrowie to temat rzeka

To, co mam w głowie jest tak pojebane więc nie dziw się ze się chce zabić kochanie