Released on September 23, 2003

Thumbnail

[Zwrotka 1: RY23]

Dwie strony medalu, chipitos, chipitos

Yo, cizie podejdźcie bliżej

Dwa trzy nie gryzie

Wieczór na schizie, nieodkryta do końca jak piramidy w gizie

Ostra jak Demi Moore w striptizie

Widziałem jak Kalippo pomarańczowego liże

Zapraszam cię na kolację z połączeniem śniadania

Dlaczego mała, powiedz ściskasz tak kolana?

Z kim innym będziesz tuż z samego rana?

Pasuje mi, że jesteś tak zmanierowana

Twoje oczy, uśmiech i temperament smoczy

Daj się zaskoczyć, wszystkie zdarzenia łączyć

Potem spójrz na mnie, obserwuję cię od dawna

Bardziej pociągająca, skryta niż zabawna, i co potem?

Święty jak totem, exclusive hotel

Wygodny fotel. moja fucha gra ducha, a nie z kiepskim zalotem kotem Powstają baśnie, poruszasz moją wyobraźnię

Płomień nie gaśnie, bo siedzę przy Tobie, kochanie, aż nie zaśniesz

I nic do skrycia, jedna, dwudziesta trzecia część sensu mego życia


[Refren: RY23]

(Peace!)

Czyżby to chipitos?

Ciekawy wieczór? Pasi mi to

To delikatne zapasy, wolne wszystkim chwytom (Peace!)

Na ciepło serwowane to danie

Permanentne oplatanie, czujesz to, kochanie? (Peace!)

Czyżby to chipitos?

Ciekawy wieczór? Pasi mi to

To delikatne zapasy, wolne wszystkim chwytom (Peace!)

Na ciepło serwowane to danie

Permanentne oplatanie, czujesz to, kochanie?


[Zwrotka 2: RY23]

Mówisz jedno, robisz inaczej

Jak klimat hacze, przyłączam się jak do przyczepy zaczep

Jestem otwarty, wykładam na stół swoje karty

Na razie żarty, zacznij zdejmować swoje fanty

Na mój widok ulili, twoje bikini

To swoje winy, każdy, który choć doznał wzrokowego kontaktu, się ślini

Jestem bez szans, kiedy mnie oplatasz tak par excellence

I to nie bounce, tylko rap w czystej postaci

I nic nie tracisz, ten dzień gdzieś zapisz

Sama zrozumiesz i zobaczysz

To znaczy, mentalny retrun, gorąco w piecu

Hormony wrzą jak ludzie podczas wiecu

Bakcyla kryję tu w powietrzu

Czujesz, kochanie? Wiem dobrze, co się stanie

Kiedy zaserwujesz mi swe główne danie

Jesteś mym narkotykiem, jesteś planem na weekend

Moich marzeń zastrzykiem, orzeźwiającym łykiem

Gdy nie ma cię, myślę: "Co robić?"

Gdy jesteś, myśli wolne, wrócą świadomie

To siłę da mi Ramona dwa, trzy, błogosławiony między niewiastami

Już nie denerwuj się, jesteśmy tutaj sami

Honoru twego to nie splami

Zgaś światło, reszta już poza akapitami

Ta, ta, ta


[Refren: RY23]

(Peace!)

Czyżby to chipitos?

Ciekawy wieczór? Pasi mi to

To delikatne zapasy, wolne wszystkim chwytom (Peace!)

Na ciepło serwowane to danie

Permanentne oplatanie, czujesz to, kochanie? (Peace!)

Czyżby to chipitos?

Ciekawy wieczór? Pasi mi to

To delikatne zapasy, wolne wszystkim chwytom (Peace!)

Na ciepło serwowane to danie

Permanentne oplatanie, czujesz to, kochanie?


[Zwrotka 3: RY23]

Czujesz to? Sprawdź to

Dotknij i nie stopuj

Poczuj, lekko atletyczny wielobój

Czujesz to? Sprawdź to

Dotknij i nie stopuj

Ej, poczuj. Ramona dwa trzy, koleś z bloku

Co się dzieje? Skąd ten pisk? Był chipitos i prysł

Co się dzieje? Skąd ten pisk? Był chipitos i prysł

Jo, świnio ze słodką miną

Nie nawalisz mnie na kino

Fałszywa rzecz z każdą chwilą

Myślę o moich [?]

Ciebie skopą gdy na glebie

Przy tobie tylko [?]


[?]


[?]

Jestem tutaj z moim kolegą

Kiedy żywcem mnie pogrzebią

Te teksty, świecące lateksy

Co to kurwa jest za meksyk? Co za chała?

Co jest, mała? "Chyba się zakochałam"

To się suko odkochaj

Sprawdź poczuj i pokochaj - Kija

Bo kiedy mijam zygzakiem, żmija kosi wysysa tlen i zabija

Jo, podbijam kiece

Ja dziś byłem, temu przeczę

Spałem w domu w swoim łóżku ze swym mieczem

Od kurwy z tobą lecę, tak jak w prafianie specem

[?], to go ryj piecze

Ja oddalam się w taki sposób, bo tu się leczę

Spada jak z nieba grad, wiatr w sobie zawiera

Popularnie zwana ściera

Budzisz się u mnie na chacie rano co niedziela

W trasę zabierasz, potem dzwonisz, a ona nie odbiera

A to ci babera, i co, głupio ci teraz?

Nie masz na kogo zwalić winę i znów się zacierasz

Impreza światła, procent i bartów

Ej suko, tylko bez chartów

Zabłyśniesz kiedy dam sygnał do startu


[Outro: RY23]

Jo, start! Dwie strony medalu, start! start! start!