Roadtrip 2

By Rover

On Odźwierny

Released on July 5, 2013

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Dłonie ciepło oddają przedmiotom

Dlatego ściskam w dłoni każdy przedmiot związany z przeszłością

Słuchasz jak biegnę za Słońcem po horyzont Ziemi

Próbując każdy jej pełny obrót wyprzedzić

Na palcach pokruszone fragmenty przestrzeni

Ogród emocji, symbioza światła i cieni

I przyszedł czas, że wreszcie umiem to docenić

Impresjonizm, który działa wbrew materii

Wszystko jest we mnie - wspomnienia, uczucia

Dlatego żyję tak, jakbym miał nie doczekać jutra

Zakładam snapa, idę, gdzie gna mnie dusza

I wrócę do gniazda, gdy uzbieram swój utarg

Ludzie pytają, jaki cel widzę w podróżach?

Zazwyczaj milczę, nie odpowiadam, tylko słucham

Zrozum, że tu, gdzie jestem, szedłem po schodach bez stopni

Sprawdź, jak wyglądał mój pierwszy Road Trip:


[Zwrotka 2]

Jako dziecko od zawsze szukałem świata na zdjęciach

Chuchając parą na szybę rysowałem wszechświat

Potem paznokcie kobiet trzymały mnie w różnych miejscach

Ale stałość odkąd pamiętam jest nie do przyjęcia

Ruszyłem w trasę, bez czasu na sen

Brałem Altacet na ból po tym, gdy spałem na pace

Było nas dwóch - Dejot Rover- blok koło bloku

Eurotrip i zero hajsu, by wynająć pokój

Ściskałem w ręku kamyk bezbarwny

Bo tylko przez podróże poznałem czym są naprawdę barwy

Obserwowałem świat - czując, jak wrażenia leczą astygmatyzm-

Jadąc poznawać nigdy do szmaty

Czytaj do pracy, jak ćwierć Polski, by spłacać raty

Choć pewnie gdybym je miał też bym jechał za tym

Tymczasem wyjeżdżam szukać inspiracji

By nie pozwolić białej tafli osiąść na moje kartki


[Refren]

Mam tak, jak Ty - swoich ludzi

Na tratwie chwil bez all inclusive

Śladami tych, którzy nie stali się trybem

Setki godzin minęły, gapiąc się w szybę

Mam tak, jak Ty - swoich ludzi

Na tratwie chwil bez all inclusive

Śladami tych, którzy nie stali się trybem

Setki godzin minęły, gapiąc się w szybę


[Zwrotka 3]

Jako dziecko zdarzało się spać na podłodze

Między skrzynią biegów, a nad głową kierownicą w samochodzie

Dzisiaj częściej się zdarza, że mam na hostel i mandat

W Londynie 4 w trzy dni za parkowanie i radar

Potem Amsterdam, dziś znów tu wracam

Najprostszy hashtag o ekologii, jaki stawiasz #trawa

Miałem problem, robiąc zdjęcia Córom Koryntu na Redlight

Mam szybsze nogi, myśląc o zębach

W wąskich uliczkach hash gryzł w nozdrza

Nastawał świt, nadeszła rosa

Nad ranem wiatr gonił chmury po niebiosach

Palcem po szybie odprowadziłem tę, której już nie spotkam

Żegnając słońce, promienie po stokach

Światło co sięga cienia jak długie palce Boga

Tymczasem jestem tu, chcę znaleźć klucz do mentalności głów

Słuchaj, jak bije świata puls!


[Refren]

Mam tak, jak Ty - swoich ludzi

Na tratwie chwil bez all inclusive

Śladami tych, którzy nie stali się trybem

Setki godzin minęły, gapiąc się w szybę

Mam tak, jak Ty - swoich ludzi

Na tratwie chwil bez all inclusive

Śladami tych, którzy nie stali się trybem

Setki godzin minęły, gapiąc się w szybę


[Zwrotka 4]

Życie nie Polbank - nie musisz co krok sprawdzać konta

Sztuka to mierzyć siły zawsze wierzchołkiem trójkąta

Żyjemy w takich czasach, gdzie chcą nas cumować w portach

Osuń powieki, stopią się łuski od słońca

Poznawaj ludzi, tych, co możesz, kochaj

Reszcie wybaczaj - wiele ulic to jedna droga

Pewnie by chcieli, żeby ten track ruszył cię z miejsca

I nawinął, jak dobrą trawę posiada Amsterdam

Zrobił numer inspirujący o podróżach i kobietach

Powiedziałem im: na chuj mam powielać temat?

Moje podróże indywidualne jak obca planeta

Co mnie ciągnie tam, a przyciąga tu? Wiedza

I to uczucie, kiedy ciało tonie w dreszczach…

Wiatr szeleszcząc rozganiał łzy szczęścia po rzęsach

Granice same rozbijają się o chodnik

Oglądaj, czym jest dla mnie Road trip!


[Refren]

Mam tak, jak Ty - swoich ludzi

Na tratwie chwil bez all inclusive

Śladami tych, którzy nie stali się trybem

Setki godzin minęły, gapiąc się w szybę

Mam tak, jak Ty - swoich ludzi

Na tratwie chwil bez all inclusive

Śladami tych, którzy nie stali się trybem

Setki godzin minęły, gapiąc się w szybę