Released on October 9, 2013

Thumbnail

[Verse 1: Rover]

Żeby coś nagrać muszę brać prochy

Moje gardło to ostatnio wodociąg krwi i ropy

I walka z sobą by, jej nie powiedzieć o tym

W życiu jak w statkach trafiam, w pudło celując do floty

Na kanwie myśli leci do nieba z listem motyl

Wraca z awizo, bo nikt nie odebrał poczty

Jesteś sam i choć czujesz jej dotyk

To wiesz, że dotyk można kupić za sto złotych

Myśli, modlitwy, prośby to motyle, które wypełniają przestrzeń

Czasem bez kursu lecą w nowe miejsce

Jeśli złapiesz je zostawiają pył na Twojej ręce

I sprawiają, że nic nie jest już jak wcześniej

Istnieją myśli, których kurwa nie zniesiesz

Nie znajdziesz ratunku pod ostrzem żyletek

Czasem to myśli ludzi których kochasz jak Werter

Bo co gdy siostra powie Ci, że czeka aż zdechniesz


[Verse 2: Rover]

Nie czuje bólu, wokół wir motylich skrzydeł

Ten czerwony na dłoni to głos o Wolny Tybet

I jeśli nie ma boga – Rysiek Riedel

To jesteś sam, całe życie patrzysz na niebo przez... szybę

Otoczony przez myśli innych ludzi

Jak łuską na ciele co wbija się w ciało

Oddany jak jeniec pod rząd dusz motyli

Znasz jedno, umysł - więzienie Guantanamo

Czuje jakbym wjebał słuch w koryto sampli

Mówią mi co mam robić jak iść i dokąd

Jako dziecko krzyczysz, gdy życie wkładają na barki

Z biegiem lat czujesz uczucia jak posąg

Obok wezgłowia łóżka motyl twojej matki

Ten sam co przed Tobą o ciebie leciał z prośbą

Na swoje lata różne znam przypadki

Motyli które są nasza pocztą...


[Verse 3: Darek Percza]

Nie czuje bólu tysiąca ludzkich spraw

Dźwiganych przez motyle

Gdzieś wyżej, wyżej, wyżej

Włączam swa modlitwę

Chociaż wiem, że nie wzniesie się na tyle

I opadnie na twe dłonie motyl z (?) wśród skrzydeł schowanym