[Zwrotka 1]
Te rymy lecą na bit jak granat bez zawleczki
Podrapałem polskim prądem się u koleżki
Stan mam ciężki, bliski do klęski
Pierdolony los często bywa kurewski
Chcesz się zemścić? Tylko na kim?
Głos wewnętrzny mówi z dala od padaki
W wykształceniu braki, w uzębieniu przerwy
Pustki w portfelu, a ta kurwa działa mi na nerwy
Czas jest cierpki, obraz niewyraźny
Jakby mnie karetką właśnie zwieźli na zakaźny
W koło błazny, może to oddział psychiatrii
Lub efekt uboczny przegranej resuscytacji
Od atrakcji do kalectwa
Prosta ścieżka jak od ćpania do szaleństwa
Życzę szczęscia w turbulencji
W ustach czuję posmak metalicznej rtęci
Książki które czytam są przygnębiające
Ziomki nad blokami znów widzieli czarne słońce
Mieć pieniądze, jeść w restauracjach trufle?
Kurwa, wrzątkiem zalewam chińską zupkę
Kacem wódkę, trutkę zejściem i w kółko
Wszystko do kurwy nędzy przełożę na jutro
DCDT, od D do D do L
Dla dziwek lubrykant, nie dla lamusów żel (ta)
[Interludium]
Właśnie tak kurwa
Jak myślałeś że inaczej, to byłeś w błędzie, elo
DDELO, joł
[Zwrotka 2]
Każdy obiera cele, poruszam się we mgle
W razie zagrożenia być silnym jak lew
Niech się dzieje co nieuniknione
Wszystkie skróty ulic tego miasta przestrzelone
Milczy abonent, bo odpierdala w pace
A gdy mandat włamiesz blatem, myślisz wyżej jest inaczej?
No chyba nie raczej, zbyt potężny lobbing
By dojść do prawdy tego świata - zapomnij
Po śmietnikach nurki poszukują szamy
I czy komuś pomożemy tym, że to udostępniamy?
Człowiek jest cwany najbardziej wobec siebie
Nie wiesz? Czy nie chcesz o tym wiedzieć?
Co mam ci powiedzieć? O czym napisać?
Każdy za pieniądze będzie patrzył jak zdychasz
Brzytwy się chwytasz oburącz
Widzę jak apteki symbol oplata wąż
Farmakologia w tym przypadku nie działa
Którędy trzeba pójść, by amfe wpierdolić w kanał?
Pamiętasz wtedy na centralnym dworcu te trupy?
Na mordach miały strupy, za ćwiary dały by dupy
Rap na cztery łapy kuty, joł
Zawsze po bicie chciałem jechać jak czołg
Nie ćwok, kurwo puk puk
Czujesz jak kastet rozpierdala ci brwiowy łuk
[Interludium]
Ta, ktoś ci jebnie i leżysz, kurwa, cię nie ma
Na wieki wieków amen
Wszystko przejebane kurwa, jebać
[Zwrotka 3]
Spójrz na nagłówki gazet, potrafisz się cieszyć?
Z życia zobacz ilę warty jest twój sprzeciw
Media co chwilę donoszą o śmierci
Zdajesz sobie sprawę, że stąpasz obok tragedii?
Politycy pierdolą jak najęci
Wciąż te same mordy wyświetlane w pętli
Aż mnie mdli na samą myśl
Że do władzy w Polsce znowu dochodzi...
Na rząd piss to jest nieodwracalne
Pokaż kraj, w którym prawo karne jest moralne
Władze niesprzedajne, tu zmiany diametralne
Na lepsze nierealne, historia karty ma brutalne
Dobro i zło jest nierozszczepialne
Zabijanie bydła ponoć humanitarne
Czujesz? Liczysz na jakiś łut szczęscia
Przeżuwając kawałek martwego zwierzęcia
Reklama cię nakręca, droga fura, fajna szmula
Dobra praca, zimna wóda, jak tabloid toniesz w brudach
Łapiesz? Życie jest jak zdrapka
Drapiesz, drapiesz, chuj wydrapiesz, kurwa i po jabłkach
Każdy ruch pułapka, szczur w labiryncie
Życie - stąd do śmierci nie wyjdziesz
Na torcie wiśnie, w oryginałach rapowe wersy
Uliczny przekaz dla mnie zawsze najszczerszy