Released on July 6, 1999

Thumbnail

[Refren]

Musisz rozumieć, że wcale nie robię źle

I dobrze wiedzieć, że podejmuję walkę, więc (Zakładam uniform!)

Nie można w tej grze wcale zastanawiać się

Podejmuję działanie, mój hip-hop jest tworzony na przetrwanie

Musisz rozumieć, że wcale nie robię źle

I dobrze wiedzieć, że podejmuję walkę, więc (Zakładam uniform!)

Nie można w tej grze wcale zastanawiać się

Podejmuję działanie, mój hip-hop jest tworzony na przetrwanie

[Zwrotka 1: Inespe & Emade]

Mikrofon moją bronią, wciąż nastawiony wrogo

Jedno słowo – strzał, przeładowanie

RH rewolucja nie ustanie

Razem z Emadem nie myślimy o zmianie

Przed nami stoi zadanie – atak

Wypełnię me zadanie – po to się uczyłem przez lata

Rolę spełniać lirycznego kata

Po natarciu ani moja będzie strata, ani twoja

Czego chcesz więcej? Szczeniak MC zaprawiony w bojach

(Mam siłę!) Bym wystawiał i strącał siła nieustająca

Ja zostać przecież muszę do końca

Z zajawką taką, jak stąd do słońca

Z familią, tu, gdzie nie wystarczy mieć szatę

Nie tam, gdzie pieniądz rządzi światem

Brat twoim wrogiem, wróg twoim bratem

Wszystko zrozumiane, zatem do roboty

Cele wyznaczone, mikrofony w dobre strony ustawione

Na atak, nie na obronę

Do tego wsparcie kogoś z mikrofonem musi być zapewnione

Czy mogę liczyć na ciebie Emade? (Załatwione)

O szacunek, a nie o koronę

Ja będę walczyć, póki sił mi starczy, ja wiem

Że będą tacy, którzy zechcą na mym grobie tańczyć

Ty będziesz ze mną tak jak z Legią Marczyk


[Refren]

Musisz rozumieć, że wcale nie robię źle

I dobrze wiedzieć, że podejmuję walkę, więc (Zakładam uniform!)

Nie można w tej grze wcale zastanawiać się

Podejmuję działanie, mój hip-hop jest tworzony na przetrwanie

Musisz rozumieć, że wcale nie robię źle

I dobrze wiedzieć, że podejmuję walkę, więc (Zakładam uniform!)

Nie można w tej grze wcale zastanawiać się

Podejmuję działanie, mój hip-hop jest tworzony na przetrwanie


[Zwrotka 2: Emade]

Niektórzy są w tej grze, aby kręcić kabonę

A RHX Skład odsłania prawdziwą przysłonę

Ja w hip-hopie tonę i podejmuję naszej kultury obronę, zakładam uniform

Imielińska familia przechodzi na ma stronę

Żołnierze podziemia, kamuflaż wizerunek zmienia

Nie można pozostawić tu tragedii cienia

Wzbić się na szczyt – to są szczeniackie pragnienia

Uzbrojony po zęby, a ubiór kryje i maskuje jak fluid na gęby

Chłopaki, idziemy tędy przygotować się na atak

Czekając na przywódcy znak, naprzód (A jak)

Mamy zamiar bronić szczeniackiej kultury

Bo z Inespem i Efi nauczyłem się słuchać i grać

Teraz staram się dawać do zrozumienia tylko ile mogę dać

Przygotowana walka (Nie ma innej możliwości)

To tylko daj mi znać

Nie ma na co czekać – co ma się stać, to się stanie

To prawdziwa rzeczywistość

A niech nastanie sprawiedliwość, obrona życia szczeniackiego

W konwencji klimatu podwórkowego

Wojnę wypowiadam każdemu frajerowi, który kpi

Z prawdziwej zajawki, to nic innego jak

Opowieści z podwórkowej ławki

Idziemy po zwycięstwo, ruszamy do przodu

Nie ma dla nas nie do przejścia schodów, słuchaj sukinsynu

Krótka u nas droga jest od słów do czynów


[Refren]

Musisz rozumieć, że wcale nie robię źle

I dobrze wiedzieć, że podejmuję walkę, więc (Zakładam uniform!)

Nie można w tej grze wcale zastanawiać się

Podejmuję działanie, mój hip-hop jest tworzony na przetrwanie

Musisz rozumieć, że wcale nie robię źle

I dobrze wiedzieć, że podejmuję walkę, więc (Zakładam uniform!)

Nie można w tej grze wcale zastanawiać się

Podejmuję działanie, mój hip-hop jest tworzony na przetrwanie


[Zwrotka 3: Inespe]

Ty znasz Inespa (Znasz!), który w naszą moc nie wątpił

Uczył się na błędach, nigdy się nie skąpił

Zawsze wierzył, że rewolucja nastąpi

Zawsze wiedział, że nie należy się liczyć z dniem i dalej wiem (Że co?)

Trzeba śnić i tworzyć, żeby sen nie pozostał tylko snem

To nie jest istotne, czy w tym siedzisz, czy zaczynasz

Zawsze dbaj o dobry klimat

Na świat patrz z dystansem (Ta!)

Etykietek sobie nie przypinaj (Nie przypinaj)

Zostań w podziemiu, gdy na kasę leci ślina

(Bo ja) Ja z prawdziwymi się trzymam to byłby chyba finał

Nazywaj mnie Inespe z Imielina


[Zwrotka 4: Emade]

Prawdziwość, być prawdziwym nad prawdziwością

Trzymać straże, podejdź, tu dzięciole – ja ci hip-hop pokażę

Reprezentować podziemie – zawsze o tym marzę

Tylko prawdziwych żołnierzy szacunkiem darzę

Moje wojsko flanem atakuje ściany

Taki rozkaz jest dany, a rymem rzucam jak granatami

W kawałku obsmarować mogę tego, co pomiata nami

Ja uniform mam na sobie

Działam hardcorowo, u mnie hardcore jest w dobie

Wietrze z imielinską familią kawał roboty robię...


[Refren]

Musisz rozumieć, że wcale nie robię źle

I dobrze wiedzieć, że podejmuję walkę, więc (Zakładam uniform!)

Nie można w tej grze wcale zastanawiać się

Podejmuję działanie, mój hip-hop jest tworzony na przetrwanie

Musisz rozumieć, że wcale nie robię źle

I dobrze wiedzieć, że podejmuję walkę, więc (Zakładam uniform!)

Nie można w tej grze wcale zastanawiać się

Podejmuję działanie, mój hip-hop jest tworzony na przetrwanie