Released on July 30, 2017

11K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Puzzel do puzzla

Już mnie wkurwia układanka ta

Próżnie i chuj tam nie myślę o lukrach, kurwa mać

Jestem bezczelny, za to kochasz, nienawidzisz mnie

Dla uszczypliwych po kochasz, przed nienawidzisz slash

W życiu wciąż układam (oh), czasem puścić pawia chcąc

Ciągle słyszę brawa, choć widzę w sobie chama, szok

Próbuję pozbierać to w całość i nierzadko części mi brak

A po tym mnie budzą co ranom, więc halo, nie będzie va banque

Ja to rozpalam jak hash, by działać z dala od dna (high)

Za dużo nadal na bark mam, na drugim diabeł na palcach

Chętnie mi wskaże co jak kłaść, tak narozrabiałbym w planszach

Nieprosta sprawa by tak grać, ja tak gram nadal, ty patrz jak (oOo)

Jedyne z masek, co na plus, to grill, grill, grill

Bo jak ją macie, to na chuj to wstyd, to wstyd, to wstyd

Jak marny zasięg niczym Bear Grylls, Grylls, Grylls

No to nie łapiesz, nie tam żeby nic, nic, nic


[Refren]

Bo w nocy głowa nie chce robić zZzZz

Nie zmrużę oka, dziś nie będzie zZzZz

Zasypiam w topach żeby było zZzZz

Tyle na nogach, wylewam w potach

Bo w nocy głowa nie chce robić zZzZz

Nie zmrużę oka, dziś nie będzie zZzZz

Zasypiam w topach żeby było zZzZz

Czy jebać browar, czy wejść na lokal?


[Zwrotka 2]

Noce często przybierają formę dnia (damn, damn)

W głowie szepczą pomagając dostrzec smak (damn, damn)

Z fazy, że schodziłem nie pamiętam gdzie (goddamn, goddamn)

Już tyle linijek mi napędza Jane

Ty skumałeś sen czy nie lub może swe oddałeś Versace’mu

Jak chcesz no to mnie po tekstach nielub, lecz przynajmniej kumaj je

Jak chcesz na wojnę to bierz karabin, jak chcesz mieć wolne to weź cannabis

Jestem na bombie choć się nie pali, chociaż ciągle pali się

Tamci jakby znali mnie (że co, że co, że co)

Patrzą, czy mnie mami cash

Średnio się sypie, ale swoje wiem, beztrosko oddycham jedynie, jak śpię

Widziałem lisa, był czarny jak cień, też go ktoś widział, czy to marny sen?

Ooo, sam nie wiem, ooo, sam nie wiem

Czy to może zwidy, czy wszystko na migi, mówią mi

Śpieszno to mi do ligi wyżej, spakowane w pudło sny me


[Refren]

Bo w nocy głowa nie chce robić zZzZz

Nie zmrużę oka, dziś nie będzie zZzZz

Zasypiam w topach żeby było zZzZz

Tyle na nogach, wylewam w potach

Bo w nocy głowa nie chce robić zZzZz

Nie zmrużę oka, dziś nie będzie zZzZz

Zasypiam w topach żeby było zZzZz

Czy jebać browar, czy wejść na lokal?


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]