UA

By ReTo

On BOA

Released on May 8, 2018

234K Views

Thumbnail

[Intro]

Byłaś piękna, lecz szkoda, że tak krótko

Jak widzę dzisiaj zdjęcia, to mi nawet nie jest smutno

Gubiły jak bermudzki trójkąt jeszcze parę lat temu — dzisiaj wyjebane, trudno

Ej, jak skaleczysz się, to robisz bliznę, ej

Jak skaleczy ktoś, to robi dwie, jej

Nic tu nie jest oczywiste, a co, jak podałem brzytwę?

Wtedy wina dalej będzie jej?


[Zwrotka 1]

Czy widziałaś, kiedy zachód krwawi, a wschód słońca ćpa?

Dobrze, że ktoś w nas to w końcu zabił — ile można spać?

Bo jak stawiasz wszystko na jednej szali, to może spaść

Rzadko kiedy przy tym nie rozwali czegoś obok was, nie?

Wtedy płomień gaśnie, tak jak właśnie zgasł ten

Że mi, kurwa, było nie wstyd prosić ją o szansę

Nie było mi wstyd, a teraz wstyd dwa razy bardziej

Przyznam, że pomogło mi się zryć to, lecz nieważne

Nie mam czasu, żeby tracić czas, oh

Lecę, gdy po machu leci mach, oh

Telefon dzwoni i dzwoni, lecz głuchy sygnał tylko leci po nim i wtedy


[Refren]

Odwiedzam najebany most, rozpalam gibona, by nie walić w nos (Uuu-aaa)

Ona pisze, czy przyjadę — ja odpisuję jej, że palę stuff (Uuu-aaa)

IPhone cały czas wydzwania mi, idę kupić fajki na BP (Uuu-aaa)

Ona pisze, czy przyjadę — ja odpisuję jej, że palę stuff (Uuu-aaa)


[Przejście]

Jak skaleczysz się, to robisz bliznę, ej

Jak skaleczy ktoś, to robi dwie

Yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah, yeah


[Zwrotka 2]

Przejarałem tyle hajsu, że się, kurwa, boję liczyć

Zioło nie płaci podatków, ale daje błogiej ciszy

Coś dobija mnie jej w opór, ale chyba zrozumiałem

Przez co byłem trochę w szoku, skoro jest to dorastanie, ooo-ooo

Najwięcej powrotów to nie pamiętam tych znad Wisły

Nocny nigdy nie stał w korku, chociaż pełen jakby szczyt był

Ziom zasypia na szybie, a ja to w sumie bym zjadł coś

Nie myśli się o wstydzie, jak myśli się o gastro

Pięć ukruszonych zębów mam po jednej z podróży

Nie dałem sobie wybić, choć chuj wie, czym nie zasłużył

Czułem się nieśmiertelny tak gdzieś na czterdzieści procent

Każdy popełnia błędy, ale Igor, ile możesz? Goddamn

W moim życiu, typie, brak ściem, choć niejeden stawiał znicze na łbie

Nie mów do mnie, jak jesz, chcesz mi dać opinię? A weź

I tak spłynie, i tak zrobię, jak chcę ja, yeah

Mówiłem: "nigdy więcej", a czas mi przyniósł plaster

Zagoiło się nieźle, skoro goiło z otwartej

Zasypiam w pół do pierwszej, zasypiam w pół do czwartej

Albo znów, kurwa, nie śpię, przez co jeszcze nim zasnę


[Refren]

Odwiedzam najebany most, rozpalam gibona, by nie walić w nos (Uuu-aaa)

Ona pisze, czy przyjadę — ja odpisuję jej, że palę stuff (Uuu-aaa)

IPhone cały czas wydzwania mi, idę kupić fajki na BP (Uuu-aaa)

Ona pisze, czy przyjadę — ja odpisuję jej, że palę stuff (Uuu-aaa)


[Zwrotka 3]

Zaglądam na Messenger — wiadomości tyle, pisać nie chce się

Ja znów padam na gębę, boję się pomyśleć, co jest z mailem, yeah

Wystarczy mi dzień laby i już w pizdę mam nieodebranych, oh

Ty daj mi złapać oddech, Ty daj mi złapać oddech


[Refren]

Odwiedzam najebany most, rozpalam gibona, by nie walić w nos (Uuu-aaa)

Ona pisze, czy przyjadę — ja odpisuję jej, że palę stuff (Uuu-aaa)

IPhone cały czas wydzwania mi, idę kupić fajki na BP (Uuu-aaa)

Ona pisze, czy przyjadę — ja odpisuję jej, że palę stuff (Uuu-aaa)


[Outro]

Uuu-aaa-uuu-aaa

Uuu-aaa-uuu-aaa

Uuu-aaa-uuu-aaa

Uuu-aaa-uuu-aaa