Pył

By ReTo

On K R U K

Released on November 10, 2017

6K Views

Thumbnail

[Refren]

Nie przechodzę obojętnie, działam konsekwentnie

Mama w końcu dumna, studia poszły w las

Ty chcesz mieć pretensje, że robię co zechcę

Żadna dla mnie ujma, chuj nam domki z kart

Nie udaję nic i nie będę

Chcę ku chwale żyć, bo gdy zdechnę

To zostanie pył i nic więcej

No chyba, że dziś będzie wiecznie


[Zwrotka 1]

Pamiętam - ósma rano, kac otwiera oczy

Jak tak do roboty i na busa biec

Przy tym gdzieś na zwroty, powszedni narkotyk

Piszesz o tym jak Ci dzień się zlewa z dniem

12h, dział męski, factory

Spada z nieba smak klęski, a nie kwit

Czarna ziemia na prestiż kładzie kij

Wszystkich pochłonie, także radzę żyć

Skoro mam tylko jedno

To zadbam by było wieczne

Lecz na pewno kurwa nie klęcząc

Przez co piszę za dnia też częściej

Skoro mam już okazję, żebyś zapamiętał me imię

Już mi zdążyli zrobić crashtest

Także jestem pewien - nie zginę

Złego diabli nie biorą

Złego diabli pominą

Święci tylko zerkną przechodząc

A ja żyję pewnie pomimo

Na mój temat powiesz litanie

Za to nawet zdania na siebie

Wolisz schemat to wiedz, że gardzę

- Kroczę ścieżką zdania na siebie


[Bridge]

Próbuję złapać blask ze spadających gwiazd

Coś ciągnie mnie do góry, chociaż to pojęcie względne

Ten ciągły nawał zmian, tak nadający barw

Ja ciągle łapię chmury, no a wiedz że będąc na nich...


[Refren]

Nie przechodzę obojętnie, działam konsekwentnie

Mama w końcu dumna, studia poszły w las

Ty chcesz mieć pretensje, że robię co zechcę

Żadna dla mnie ujma, chuj nam domki z kart

Nie udaję nic i nie będę

Chcę ku chwale żyć, bo gdy zdechnę

To zostanie pył i nic więcej

No chyba, że dziś będzie wiecznie


[Zwrotka 2]

Ja czuję się kurwa okej

Nie muszę się wkurwiać na świat

Podchodzę do lustra co dzień

I już nie myślę by bluzgać na twarz

Tyle kompleksów co miałem to chuj

Na brzuchu spałem no to głową w dół

Mile bez sensu, pokonanie snów

Mam grunt na zmianę już budując mur

Lepiej wiem kiedy mówią mi

Tak już mam - nie wiem czy to źle

Jebie mnie każdy z głupot licz

Skręcam gram gdy nie widzą mnie

Robię to samo gdy widzą mnie

Nie siedzę nad analizą zdjęć

Ty siedzisz nad analizą zdjęć

By śledzić kto, z kim, jak, kiedy, gdzie?


[Bridge]

Próbuję złapać blask ze spadających gwiazd

Coś ciągnie mnie do góry, chociaż to pojęcie względne

Ten ciągły nawał zmian, tak nadający barw

Ja ciągle łapię chmury, no a wiedz że będąc na nich...


[Refren]

Nie przechodzę obojętnie, działam konsekwentnie

Mama w końcu dumna, studia poszły w las

Ty chcesz mieć pretensje, że robię co zechcę

Żadna dla mnie ujma, chuj nam domki z kart

Nie udaję nic i nie będę

Chcę ku chwale żyć, bo gdy zdechnę

To zostanie pył i nic więcej

No chyba, że dziś będzie wiecznie


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]