Pod prąd

By ReTo

On To Ten Inny

Released on 2011

Thumbnail

[Intro]

Ej, raz raz, tak


[Zwrotka 1]

Jestem zwykłym człowiekiem

Prostym, żyjącym na luzie

I nie należy do tych

Co od prawdy chcą uciec

Nie biegnę tam gdzie wszyscy

Bo zwyczajnie nie mam po co

Idę tam gdzie chce

Zmierzam swoją, własną drogą

Mam swoje własne życie

Od narodzin, aż do trumny

I nie podważaj tego

Bo może tu dojść do kłótni

Nie jestem na tym świecie

Żeby bujać tu w chmurach

Ani po to by się z kimś

Wzajemnie lizać po chujach

Od razu mówię to co myślę

Ostrzegam ziomek

A tak już jest

Że prawda może mocno zaboleć

Nie proś mnie żebym zamilczał

Bo to niemożliwe

Nie potrafię zamknąć mordy

Na więcejniż na chwilę

Nie zamykaj oczu

Wiem czego chcesz usilnie

Nie zamykaj oczu

Cierpienie i tak nie zniknie

Nie trać cennych minut życia

Bo nikt ci ich nie odda

Czasem ciężko jest coś oddać

Dla większego dobra


[Refren]

Wbrew wszystkim

I wbrew temu czego chciał los

Ja płynę wciąż, ja płynę wciąż pod prąd

Obrałem własny kierunek

I nim się kieruje

I kroczenie pod prąd

Mam za swój osobisty sukces (x2)


[Zwrotka 2]

Patrzę przed siebie

Mam w dupie znaki na niebie

Z natury jestem zły

Bo urodziłem się człowiekiem

Każdy ma swoje wartości

Niepozbawione wad

Taka dziwka ma za wartość

Dawanie dupy za hajs

Miłość za hajs to nie miłość

Ona wie to doskonale

Lecz dosłownie ma to w dupie

Wykonując swoją pracę ej

Tak nie inaczej, kurwa

Nie ma litości

Czemu jak spada kamień z serca

To prosto na odcisk

Pieprzone społeczeństwo

Kurwa, zobaczmy

Tutaj ludzie się wieszają

Na nici Ariadny

Człowiek umiera sam

Nikt mu w tym nie towarzyszy

Umiera sam, choćby chciał

Nikt go nie usłyszy

Ludzie wierzą w cuda

Szukają odpowiedzi

Jak dla mnie cudem jest

Że ktoś w takie gówno wierzy

Nie wierze w przeznaczenie

Mam w chuju zrządzenia losu

Chcesz wiedzieć co jest po śmierci?

Jest tylko jeden sposób


[Refren]

Wbrew wszystkim

I wbrew temu czego chciał los

Ja płynę wciąż, ja płynę wciąż pod prąd

Obrałem własny kierunek

I nim się kieruje

I kroczenie pod prąd

Mam za swój osobisty sukces (x2)

(ta, ta, ta

Raz, raz)


[Zwrotka 3]

Jakie jest moje otoczenie

Sam dobrze tego dobrze nie wiem

Zanim poznam otoczenie

Musze poznać sam siebie

Nie oceniam ludzi z góry

To mi nie odpowiada

Nie rozumiem czegoś, pytam

Bo po co mam udawać

Życie jak z obrazu

Jak dla mnie to wątpliwa sprawa

Bo to życie jest z obrazu

Który kurwa ktoś połamał

Te obraz jest nietrwały

Tak jak tych obrazów większość

Tanimi plakatówkami z Tesco

Nie myślę o śmierci

Przynajmniej na poważnie

Za to myślę o życiu

Kiedyś, teraz i zawsze

Nie boje się wyrażać uczuć

To chyba jasne

Gdybym się bał

To stałbym gdzie indziej

A nie przed majkiem

Tak jak Pihowi

Ambicje nie dają mi żyć

Lecz to właśnie dzięki nim

Mogę tutaj być

I to dzięki nim

Mogę rozwijać swoją pasję

I nie krztusić się życiem

Tak jakbym miał astmę


[Refren]

Wbrew wszystkim

I wbrew temu czego chciał los

Ja płynę wciąż, ja płynę wciąż pod prąd

Obrałem własny kierunek

I nim się kieruje

I kroczenie pod prąd

Mam za swój osobisty sukces (x2)