Released on September 17, 2021

15K Views

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Ey, daję buta do spodu, auto rusza spod domu

Zapierdala, nie ma tu jednego kuca, jak Shogun

Karmię płuca do obu, biorę bucha, mam spokój

Wypierdalaj, jeśli chcesz mi to zakłócać, bo po chuj

Z nieba nie spadło mi nic, wziąłem sam, ej

Po drodze poznałem wstyd, ból i żal, ej

I bez czekania w ciemności na blask

Próbuję zwalczać troubles on my mind

Nie lubię się spieszyć, ale nie jeżdżę pomału

Słuchają mnie dzieci i chłopaki z kryminału

Zakładam sygnety na palce, jak złoty kastet

Powody do uśmiechu i zmartwień, jak na huśtawce


[Bridge]

Nie przypinamy metek, my zrywamy metki

Ten kto jest z Tobą w biedzie, jest zawsze bezcеnny

Chcieliśmy nosić, co nosili bananowi chłopcy

Teraz to zakładamy, niczym wilki skórę owcy (brrra)


[Refren]

Ze mną paru kumpli jеst, wjeżdżamy tu jak do siebie

Utopimy smutki, ktoś Krawczyka puścił gdzieś, ktoś inny kręci aferę

Nie lejcie nam wódki, bo się każdy upije i na pewno coś odjebie

Jeździec nie ma głowy, a jak jest bez głowy, to nie wie co się wokół dzieje (yeah, yeah)


[Zwrotka 2]

To dla Ciebie kino, ziomale tak żyją

Tu psy są jebane, morda znów zamawia kilo

Wariaty po chrzanie siedzą i do rana piją

Dla wielu przez lata, kurwa, nic się nie zmieniło

A zawsze dobrze zmienić coś, byle na lepsze

I nim się piwo spieni, zdążyć ściągnąć lejce

Nie opróżnić kieszeni, tylko włożyć więcej

I więcej się już nie bić, z myślami o serce

To, kurwa, WPR, tu trzeba tupet mieć

Nikt nie ma saksofonu, gdy, kurwa, jest grany jazz

Jedne z najczęstszych chorób, to alko, dragi i stres

Ty nie daj się, dzieciaku, jak w domu masz to dzień w dzień


[Bridge]

Jebać wszystkich, którzy są od podcinania skrzydeł

Trzeba ich przedstawić tym od podcinania gardeł

Życie to nie prosta, tylko ciągle same krzywe

Tylko Ty decydujesz, czy idziesz w górę, czy parter


[Refren]

Ze mną paru kumpli jest, wjeżdżamy tu jak do siebie

Utopimy smutki, ktoś Krawczyka puścił gdzieś, ktoś inny kręci aferę

Nie lejcie nam wódki, bo się każdy upije i na pewno coś odjebie

Jeździec nie ma głowy, a jak jest bez głowy, to nie wie co się wokół dzieje (yeah, yeah)

Ze mną paru kumpli jest, wjeżdżamy tu jak do siebie

Utopimy smutki, ktoś Krawczyka puścił gdzieś, ktoś inny kręci aferę

Nie lejcie nam wódki, bo się każdy upije i na pewno coś odjebie

Jeździec nie ma głowy, a jak jest bez głowy, to nie wie co się wokół dzieje (yeah, yeah)