Released on October 1, 2021

10K Views

Thumbnail

[Refren]

Gra gitara mi, za riffem riff

Jak Nirvany track, w której mógłbym trwać

Nie chcę tracić chwil, ani jednej z nich

Jakby Cobain grał swój największy hit


[Zwrotka 1]

Nie mogę spać i to wcale nie przez dragi

Męczy mnie jaźń, moje "ja" i nic poza tym

Zawijam sobie stuff, po nim lecę jak Aladyn

Jak życie to nie gra, to skąd tylu jest przegranych?

Ja chyba jestem z innego świata jak Alf

I czuję, że muszę wracać, a nie chcę sam

Chciałem dbać tylko o siebie, ale to żaden fun

Ona pachnie dużo lepiej niż ten jebany szmal

Proszę, tylko nie mów, że na pewno

Jeśli to nie w stu procentach serio

Myśli, które cieszą mnie i gnębią

Są niczym jak cień, bo zawsze ze mną (Mną, mną)


[Refren]

Gra gitara mi, za riffem riff

Jak Nirvany track, w której mógłbym trwać

Nie chcę tracić chwil, ani jednej z nich

Jakby Cobain grał swój największy hit


[Zwrotka 2]

Tempo, w jakim żyję, niejednego z bliskich martwi

Poszedłem zrozumieć swoje błędy na terapii

Sam tworzę problemy, potem biorę je na barki

Nie znajdziesz rozwiązań, jak ich szukasz na dnie szklanki

Nie mam matki, a mamę, nie chcę chatki, a willę

Ja ci nic nie zabrałem — czemu patrzysz się dziwnie?

Tylko piszę i palę, ja palę i piszę, to dalej staje się plikiem

Najpierw na wave'y, a potem mamona, skurwielu nas nie dogoniat

Zrobiłem z niczego coś — dostałem wędkę, nie rybę

I choć byłem porażki o krok, wychodzę na prostą po krzywej

Taki ze mnie jest jegomość, niektórzy mają mnie dość

Niektórzy pragną być mną, bo nie wiedzą, jaki jest koszt


[Refren]

Gra gitara mi, za riffem riff

Jak Nirvany track, w której mógłbym trwać

Nie chcę tracić chwil, ani jednej z nich

Jakby Cobain grał swój największy hit