Antidotum

By ReTo

On good7uck

Released on December 13, 2016

9K Views

Thumbnail

[Produkcja: Fryta Beatz]


[Zwrotka 1: ReTo]

Zrzucił mi mózg mój gniew, więc u stóp miecz leży mi teraz

Jak leci z ust dwóch siecz, to chuj w ból mnie nie sponiewiera

Nogą grunt tu śledź, bo oczy z głową są wysoko, dumnie patrzą w niebo, śledzą ptaki, chwytają za obłok

A moja dusza jest zamknięta, zza krat na mnie zerka, nad żywotem klęka, płacze z żalu bym kiedyś nie przegrał

Myśli, że pamiętam o niej się po świecie błąkając

Co noc płaczę po niej, odkąd zostawiłem u czarta ją

Serce nie chce słuchać, mówią że nie sługa

Jak mam nisko upaść, żeby móc zobaczyć swego ducha

Skoro ciało jest już puste, tkanki jak Morze Martwe

Czy mógłbym bardziej umrzeć ściskając palcem klamkę? Nie

Patrzę na papilarne linie jak w mapę

Często mi zawiść pragnie pilnie wytyczać trasę

Zerkam do głowy, przyjdzie coś czy tylko złudzenia?

Niesmak, gdy wolisz w pizdę w bok, niż czystość sumienia

Ja tak mam, ja tak mam, ja tak mam, ja tak mam


[Refren: ReTo]

Wykrzykuję głośno, możesz mi naskoczyć

Skoro wasze głosy są mi obce, kiedy gram

Gdy pikujesz non stop, złoty pył

We włosy sypie los, byś zboczył i by losem twym był żal

Na to się nie godzę, głowę czyszczę w nocy

Skoro życiem mym zaledwie ma być parę lat

Wygrywanie wciąga silniej, niż narkotyk

Ale, z tego co wiem, antidotum stale brak


[Zwrotka 2: ReTo]

Usta pełne karaluchów, jeden spoczął mi na wardze

Jak odwiedzi mnie litr smutku, to się pewnie wgryzie w szklankę

Jesteś ślepcem to patrz bacznie, żeby nie uwierzyć w baśnie

Bo ich ręka spotka z twoim karkiem się i zgniecie czaszkę

Jak pobudzam wyobraźnie, Mary Jane mi w tym pomaga

Widzę siebie, znasz mnie? To jest niepoważne, bo przepraszam

Skoro ja sam siebie nie znam, nie ufam, nie polegam

To jak ty niby mogłabyś, bądź mógłbyś - halo, ziemia!

No i się całość zmienia, jak połączę wszystkie części

Że ja się zmieniam, jakoś nie wyrażam być tym chęci

Na do widzenia rzucam wzrokiem sukom imię bestii

Bez powodzenia, chociaż wyrażały pyskiem chęci

Się nie pierdolę w tańcu, choć często mówią pierdol się

Nie będzie orgazmu, jak mam Cię tylko jebnąć w łeb

Stada pomazańców, samozwańców i co jeszcze?

Gdzie pyski internautów, dobrze że jestem kim jestem


[Refren: ReTo]

Wykrzykuję głośno, możesz mi naskoczyć

Skoro wasze głosy są mi obce, kiedy gram

Gdy pikujesz non stop, złoty pył

We włosy sypie los, byś zboczył i by losem twym był żal

Na to się nie godzę, głowę czyszczę w nocy

Skoro życiem mym zaledwie ma być parę lat

Wygrywanie wciąga silniej, niż narkotyk

Ale, z tego co wiem, antidotum stale brak


[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska]