Released on May 18, 2002

Thumbnail

[Zwrotka 1]

Czujesz to, przepełnia cię ta Al-Hub

Masz to jak w banku

Wejdź proszę ja kilka słów tobie dam tu

Mój adap pełen prawdy bądŹ pewien

Prezentacja siebie treść będzie lśnić jak gwiazdy

Spacer po mieście przyglądając się lampom

Światła miasto nostalgiczna podróż tak jak amplo

Delektuj się grappą usiać wygodnie pomyśl

A ja zabiorę cię do miejsc gdzie jak z tysiąca jednej nocy

Pierwsze kroki Bismillah

Przyszłość tylko ishna' Allah co chwila

Allahu Akbar kierunek życia wyznacza Al Quibla

Uśmiechnij się pomyśl o bliskich

Codzienne modlitwy i każda sekunda by istnieć

Wewnętrzny Dżihad walka ze słabościami

Ogrom szukanie wiedzy i akceptacja zjawisk

Dużo pułapek życia z nich wyjdę bez kłopotów

Ten świat stworzyły idee wielkich filozofów


[Zwrotka 2]

Miłość do życia miłość do prawdy miłość do wiary

Ufność przeznaczenie determinuje moje istnienie

Na twarzy uśmiech czuję to ciepło

Ten ogień płonie blokada trosk niewinny jak dziecko

Jak wosk się topię gdy słyszę twój głos

Mnie zmienia jakby półmrok

To dudni jak bym w głowie miał boombox

Jest pusto skupiam się kiedy sam jestem

Głaszczesz moją głowę jak bym był dzieckiem

Myśli nieobecne czuję jakby ktoś siedział mi na plecach

Jakby dotknęła mnie ręka proszę nigdy nie przestań

Stuka w rękach pragnienie wiedzy o wszystkim

Ile jeszcze mamy czasu kiedy to całe zło zniszczysz

Codziennie mówią o nas i wytykają nas palcami

Kłamią że Święty Koran uczynił nas fanatykami

Popatrz nam prosto w oczy i oceń dopiero jak poznasz

Ponad miliard fanatyków dobra