Released on May 15, 2022

Thumbnail

[Refren]

x2

To świeże powietrze odczuwam, gdy tylko choć trochę zanurzę się w las

Nie jestem harcerzem, a jara mnie ciepło ogniska, które pośród nas

Wybudujmy szałas, połóżmy materac, spójrzmy ile na niebie gwiazd

Choć jedna to Ty, a druga to ja


[1. Zwrotka]

(Je!) Już późno na zegarku trzecia

Nachodzą upały stulecia

Więc lepiej teraz nie narzekaj

Możemy się kąpać do zachodu słońca

Możemy na plaży też rozpalić joint'a

To są wakacje, nie żadna robota

Tyle pięknych miejsc na ziemi sam popatrz

Tych wspomnień kurwa nie da się zakopać

Mała proszę naucz jeszcze raz kochać

Nie myśl o niczym, ze mną się wyprowadź

Niе chcę burzyć murów, chcę je budować

Już nie wiem za co, alе chcę dziękować

I naszą relację znów namalować od nowa

(od nowa~)


[Refren]

x2

To świeże powietrze odczuwam, gdy tylko choć trochę zanurzę się w las

Nie jestem harcerzem, a jara mnie ciepło ogniska, które pośród nas

Wybudujmy szałas, połóżmy materac, spójrzmy ile na niebie gwiazd

Choć jedna to Ty, a druga to ja


[2. Zwrotka]

(Lasy rozkwitły znów, dotknijmy dębów i brzóz)

Wczujmy się w klimat tych leśnych dróg

Wiatry kołyszą nas taki mood

Znajdziesz pod nogami wiele kłód

Czasem okrąży też wieczorny chłód

Poczujesz głód nocnych spacerów

Krążenia sobie bez celu

Bez samochodów i skuterów

Bez motocykli i rowerów

Wkoło tak pięknie, suszy cholernie

Bracie weź łyka i poczuj tę głębię

Ja odurzę się z Tobą bardzo chętnie

Wychodzimy, gdy na zewnątrz ponętnie

Zerwij owoce życia, ja też zerwę

Jeśli będziecie przy mnie ja też będę!


[Outro]

To świeże powietrze odczuwam, gdy tylko choć trochę zanurzę się w las

Nie jestem harcerzem, a jara mnie ciepłe ognisko, które pośród nas

Wybudujmy szałas, połóżmy materac, spójrzmy ile na niebie gwiazd

Choć jedna to Ty, a druga to ja